Przejdź do głównej zawartości

Party Time Barbie 1983

Ostatnimi czasy znacznie zwolniłam z kupowaniem lalek więc jest to dobry moment, by nadrobić wpisy na blogu. Może wreszcie uda mi się zlikwidować kolejkę lalek czekających na swoją notkę i zacznę pisać na bieżąco? Taki plan miałam już od dawna, ale na przeszkodzie stał mój wciąż duży apetyt na nowe modele, które jak na złość, pojawiały się w zasięgu ręki zawsze, gdy postanawiałam zrobić sobie przerwę w kupowaniu. Wtedy to na portalach, gdzie kupuje znajdowałam ogłoszenie np. z lalką vintage, lub niewiele młodszą, albo z lalkami egzotycznymi, od murzynek po azjatki, lub też inne rzadkie i cenne wydania za na prawdę nieduże kwoty. Dziwne, że gdy mam wolne pieniądze i czuje, że jest dobry moment, by coś kupić, wtedy trafiają się tylko blondynki na rysach Generation Girl z mojego ulubionego okresu między 2003-2013 lub Superstary, które nie wyróżniają się niczym szczególnym. 

Po dwóch latach kolekcjonowania zaczynam wierzyć więc, że nie tylko my wybieramy lalki, ale i one wybierają nas. Niedługo zacznę się ich bać... :)

A tym czasem chciałabym Wam zaprezentować kolejną lalkę, która przyszła do mnie w paczce ze Skipper i Pretty & Pink Barbie. Ona również wywołała u mnie wielki zachwyt. Wystarczyło jedno spojrzenie na jej nietuzinkową buźkę, by się nią zauroczyć. Można rzec, że zakochanie pojawiło się się od pierwszego wejrzenia, co daje mi gwarancję, że Barbie ta już nigdy nie przestanie mi się podobać. Wszystkie lalki z mojej kolekcji, które wywołały u mnie taką właśnie gwałtowną reakcję, podobają mi się do dnia dzisiejszego. W ich przypadku nie pojawia się znudzenie, czy chęć sprzedania. Natomiast lalki, do których polubienia potrzebowałam czasu, często niestety nie są w stanie utrzymać mojego zainteresowania na dłużej... Wtedy chowam je do pudła na czas nieokreślony, po którym albo je sprzedaje albo zostawiam.

Barbie, którą dziś opiszę, jednak nie musi martwić się o swój status! Stanowi ona jedną z perełek mojej kolekcji z uwagi na swój rocznik, typ ciałka, a także niezwykły malunek twarzy!

Spójrzcie tylko:



Początkowo myślałam, że przybyła do mnie któraś z pierwszych wydań My First Barbie. Jak każdy wie, lalki te słyną ze swojego malunku oka, a szczególnie tęczówki,  w której znajduje się coś, na kształt "koła zębatego". Jednak po przejrzeniu ofert pani, od której odkupiłam lalki, doszłam do wniosku, że musi to być Party Time Barbie z 1983 roku. Skąd to wiem? Na drugiej aukcji pani ta miała w sprzedaży Super Danse Barbie, ubraną w biały kombinezon oraz oryginalne pudełko od Party Time Barbie. Zatem chciała sprzedać Super Danse Barbie, jako Party Time (jak sądze nieświadomie). Pomyłkę zauważyłam od razu, ponieważ tak się składa, że bardzo dobrze znam malunek twarzy Super Danse (opisywałam go również na blogu, kliknijcie tu ) i rozpoznałam ją po charakterystycznych zielonych powiekach. Oryginalne pudło tylko potwierdziło moje spostrzeżenia, bowiem, na jego froncie znajdowała się fotografia Party Time Barbie i nie było na niej lalki z zielonymi cieniami na powiekach, ale za to o "kołach zębatych" w tęczówkach oraz charakterystycznym uczesaniu! Spójrzcie:

źródło: internet
Wówczas oczywiste stało się dla mnie, że pani sprzedająca miała w ofercie pomieszane lalki, którym ktoś wcześniej pozamieniał stroje. Przez chwilę nawet miałam ochotę kupić ten uzupełniający zestaw (Super Danse Barbie + pudło i biały kombinezon dla mojej Party Time), ale zabrakło motywacji. W sumie nawet żałuje, że tego nie zrobiłam! 

Skupię się jednak na mojej zdobyczy, kompletnej czy też nie, tak samo ślicznej. Zacznę od ukazania jej buzi z bliska:




Uczesanie, które tu widzicie, jest moim dziełem. :) Choć przybyła w dobrej kondycji (czyt. nie była zniszczona), jej włosy były brudne i rozczochrane. Po nałożeniu odżywki fryzura sama nabrała kształtu, pojawiły się loki i uwidocznił przedziałek. Kuracja wrzątkiem nie była konieczna. 

Zachwycił mnie również strój, w którym przybyła do mnie lalka. Żółto-biała sukienka z cudnego, śliskiego materiału doskonale pasuje tej Barbie. Wewnątrz znajduje się taka metka:






Całość uzupełniłam o sportowe buty i zegarek.


Ciałko Barbie, mimo, że została ona wydana w 1983 roku, posiada stópki o ostro zarysowanych paluszkach. Widocznie, gdy została ona produkowana rok wcześniej, ten odlew nóg był nadal w użyciu. Zwróciłam jeszcze uwagę na rączki Barbie, które są trochę odchylone na boki, a nie położone blisko ciała, jak to zwykle bywa u lalek o wyprostowanych ramionach. 



Mam wrażenie, że Barbie ta nie była zbyt często używana w zabawie, ponieważ jej stawy chodzą dość ciężko, a nóżki głośno klikają przy zginaniu. Bardzo mi się to podoba, bo który zbieracz lubi rozklekotane stawy u lalek?? Skoro jesteśmy przy aspektach artykulacyjnych, to dodam jeszcze, że główka mocowana jest na bolcu i ma możliwość obracania się jedynie na boki. 





Jako, że do mojego zbioru trafiła również oryginalna sukienka od My First Barbie 1984 oraz różowe klapeczki z lat 80-tych, postanowiłam do zdjęć przymierzyć je mojej Barbie. W tej stylizacji mogłaby śmiało uchodzić za prawdziwą My First:





To tyle na temat Party Time Barbie. Została jeszcze jedna lalka do pokazania, również interesująca i poniekąd nawiązująca do tematyki poruszonej w dzisiejszym poście. Mam obecnie więcej wolnego czasu więc spodziewajcie się następnej notki wkrótce.
Pozdrawiam serdecznie,
N.


Komentarze

  1. Śliczna,w obu stylizacjach wygląda rewelacyjnie i obie jej pasują.Bardzo podoba mi się jej makijaż,taki delikatny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna, radosna, urocza buzia! Obie sukieneczki bardzo jej pasują! Cudna!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…