Przejdź do głównej zawartości

Sparkle Beach Barbie 1995

Lalka, którą dziś opiszę przybyła do mnie dziewięć miesięcy temu, (ciągnąc za sobą drugą, pod kilkoma względami podobną do siebie Barbie) i już w była x-dziesiątym Superstarem w mojej kolekcji. Buzię tę już wtedy posiadałam w przeróżnych odsłonach: była królowa kiczu lat 90-tych Totally Hair Barbie, była skromna uczennica School Spirit Barbie, chearleaderka University Barbie, było kilka eterycznych przedstawicielek lat 80-tych o prostym malunku twarzy i saranowych włosach, a nawet kilka wydań kolekcjonerskich. Choć do pełnego przekroju wcieleń Barbie Superstar jeszcze daleka droga, to nastała najwyższa pora, by przygarnąć którąś z jej plażowych odsłon!

Co prawda w moim zbiorze mieszkały już dwie plażowiczki, ale żadna nie pochodziła z lat 90-tych. A jak wiemy to właśnie na przestrzeni tej dekady serie tego rodzaju były wydawane lawinowo, tworząc po latach obszerną i jednolitą stylistycznie grupę lalek! 

Charakterystyczne cechy tych serii to: kostiumy kąpielowe w neonowych barwach, mocna opalenizna, ciałka z rączkami typu PTS, zroznicowani etnicznie członkowie, wspólny motyw spajający np. błyszczące akcenty, pasemka lub odzież zmieniające kolor pod wpływem temperatury. 
Bardzo ważna w przypadku serii plażowych jest biżuteria, a szczególnie kolczyki, które często bywały duże i ciekawie ozdobione. Pojawiały się również naszyjniki, często zindywidualizowane dla każdej lalki, podobnie zresztą jak kostiumy. 
Poniżej lista serii plażowych, począwszy od końcówki lat 80-tych, kiedy wypuszczono pierwsze "plażówki" w barwnej, szalonej osdsłonie, będących niejako zapowiedzią lat 90-tych:
- Beach Blast 1988 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken,  Steven):

- Wet 'n Wild 1989 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):


- Hawaiian Fun 1990 (Barbie, Christie, Kira,  Ken, Steven, Skipper, Jazzie):

- Sun Sensation 1991 (Barbie, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper, Jazzie):

- Glitter Beach 1992 (Barbie, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper, Jazzie):


- Sun Jewel 1993 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):

- Tropical Splash 1994 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):

- Sparkle Beach 1995 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):

- Splash 'n Color 1996 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):


- Pearl Beach 1997 (Barbie, Teresa, Christie, Kira, Ken, Steven, Skipper):

Serię Pearl Beach uważam za ostatni tego typu wypust, ponieważ rok później ukazała się seria Butterfly Art, w której nieobecna była Barbie Superstar (od roku 1998 do świata playline wprowadzono facemold Mackie).
Tak oto przedstawia się chronologiczne zestawienie serii plażowych lat 90-tych. Choć dla wielu kolekcjonerów każda z nich ma swój niepowtarzalny design, to obiektywnie rzecz ujmując serie te reprezentują ten sam styl i dla laika mogą wyglądać jak z jednego wypustu. Z pośród nich wyróżnia się najbardziej Tropical Splash za sprawą oryginalnej kolorystyki. Natomiast serie Sparkle Beach i Sun Sensation są najbardziej zbliżone. Hawaiian Fun i Glitter Beach mają z kolei podobny deseń kwiatowy utrzymany w barwach żółci, różu i seledynu, a serie Pearl Beach i Sun Jewel jako motyw przewodni mają ozdoby typowo "jubilerskie" czyli diamenty i perły. Nazewnictwa nawet nie próbuję analizować, gdyż przeplatajace się słowa "Beach" i "Sun" przyprawiają o zawrót głowy nawet mnie...

Moim marzeniem jest uzbierać wszystkie lalki z serii plażowych ale najbardziej podobają mi się Tropical Splash, Sun Sensation i Wet 'n Wild. Lalki z tej pierwszej wymienionej grupy uciekły mi z przed nosa już dwa razy (Teresa i Kira) ale jestem pogodnej myśli, że w końcu do mnie trafią.
Póki co udało mi się kupić Barbie z serii Sparkle Beach i też się z niej ogromnie cieszę! Lalkę tę znalazłam na lokalnej stronie ze starociami za 6 euro, choć była w stanie perfekcyjnym. 



Barbie cechują mocna opalenizna i platynowo-białe, kanekalonowe włosy. Bikini, które nosi jest koloru niebieskiego, a nie różowego  (ten kolor w tej serii przypadł Skipper!), co w sumie mnie cieszy, ponieważ uważam, że Barbie powinna odpocząć od różu.
Krój górnej części bikini, a także biżuteria są inne niż na zdjęciu promocyjnym, ale taka rozbieżność między katalogowym prototypem,  a produktem finalnym jest u Mattela rzeczą normalną.


Pasek ze zdjęcia po lewej nie zachował się ale nie żałuję, ponieważ jest to bardziej bransoletka dla dziewczynki niż element garderoby Barbie.

Cieszy mnie natomiast obecność oryginalnej biżuterii, czyli kolczyków i naszyjnika. Te drobne, nieco kiczowate detale są jednak czymś, co odróżnia tę Barbie od morza innych, podobnych Superstarów (naszyjnika się nie da zdjąć, chyba, że przetnie się sznureczek).

Kolejnym elementem, który wyróżnia tą Barbie jest jej twarz. Dopiero, gdy przybyła, mogłam podziwiać jej śliczny malunek oka:

W latach 90-tych bardzo często Mattel malował lalkom dwu-kolorowe tęczówki i w tym przypadku nie jest inaczej. Oczka Barbie są niebiesko-seledynowe.  Usta pomalowano bardzo jasną, różową "szminką" (jasniejszą od karnacji Barbie). 

W tym miejscu chciałabym porównać Sparkle Beach do pozostałych lalek plażowych z mojej kolekcji. 




Jak widzimy, każda z nich jest inna i reprezentuje inny styl. Tu nie można się już pomylić, że lalki pochodzą z tego samego wypustu. Jedyne co je łączy to typ ciałka  (rączki PTR), stroje plażowe i słoneczny odcień winylu. 
Najstarsza z nich to Sun Gold Malibu Barbie 1983 (w złotym kostiumie), która jest kwintesencją wczesnych lat 80-tych: brak różu ("bum" na pudrowy róż przyszedł dopiero w drugiej połowie dekady), realistyczna garderoba, stonowana opalenizna (w latach 90-tych taki odcień skóry miało większość lalek, nawet tych nie związanych z plażą, wakacjami), skromny malunek twarzy, saranowe włosy.
Drugą chronologicznie lalką jest Riviera/Gold Coast Barbie z 1989 roku. Ta została wydana tuż przed rozpoczęciem lat 90-tych, co widoczne jest po charakterystycznej stylistyce. Ja dostrzegam pewne podobieństwa do dwóch serii końcówki lat 80-tych: Beach Blast i Wet 'n Wild. Patrząc na ówczesne stroje kąpielowe, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mają one nieco "sportowy" look. Przypominają mi stroje nurków lub surferów, a tkaniny z jakich są uszyte nie mają żadnych błyszczących wstawek, jak to miało miejsce w latach późniejszych. 
Dodam jeszcze, że z technicznego punktu widzenia Riviera Barbie nie należy do żadnej serii, gdyż została wydana pojedynczo. 



Nie mogę się doczekać, by przygarnąć więcej plażowych lalek i byłoby naprawdę świetnie, gdyby nadarzyła się sposobność kupna innej członkini niż Barbie (Christie/Teresa/Kira)!




Na sam koniec przygotowałam małą sesyjkę z udziałem muszelek, które kilka dni temu uzbierałam nad morzem. 










Muszelki są w skali Barbie i pochodzą z wybrzeża w Oostende (Belgia). 
Tym  miłym akcentem chciałabym zakończyć wpis. Zapraszam do dalszego czytania :)


W następnej notce pozostaniemy dalej w morskim klimacie!
Pozdrawiam serdecznie
N. 

Komentarze

  1. Ile wspomnień ach!:D Pamiętam ten pasek - bransoletkę jak przewalał się wśród lalkowych akcesoriów mojej koleżanki, a Riviera Barbie to była pierwsza Superstarka jaką się bawiłam w dzieciństwie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę wspomnień.... lale mojego dzieciństwa to Barbie generation girl i rok 2000... nie maja juz tego klimatu co Superstary !

      Usuń
  2. Ja tez uwielbiam te plazowe wydania <3 staram sie jednak nie przesadzac i kompletowac calych serii pewnie nie bede .jednak staram sie miec choc po jednym egzemplarzu jesli sie trafi :) Tak wiec z serii Wet'n wild mam tylko barbie, Splash'n color dwie Christie i Barbie, Sun Sensation tylko Barbie ,Tropical Splash Kire i Sparkle Beach Christie :)

    Twoje panny sa piekne gratuluje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przepadlam w plazowe serie ;) a ze moją kolekcja ograniczona jest tylko do ludzikow z rodziny barbie to mogę sobie pozwolić na przygarniecie ich w większej liczbie. Gdybym zdecydowała się np zbierać też inne lale to już musiałabym się bardziej ograniczać....

      Usuń
  3. Piękne są te laleczki i choć mną zawładnęły te "młodsze" na tamte patrzę z sentymentem. Masz dużą wiedzę, fajnie, że się nią dzielisz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu Ale to nie wiedza tylko research :) I seriach plażowych nie wiedziałam nic aż do momentu gdy skończyłam pisać ta notkę ;)

      Usuń
  4. Prześliczna jest Twoja Barbie, kwintesencja Mattela z lat 90. Samo patrzenie na jej gładkie, białe włosy jest hipnotyzujące, wyobrażam sobie że są mięciutkie w dotyku, tak jak to tylko Mattel potrafił wyprodukować w latach 90 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że niestety te cudne kolorowe superstary słabo kojarzą mi się z dzieciństwem. A żałuję bo dziś to najbardziej rozbudowana gałąź mojej kolekcji. Mam wrażenie że łatwiej kupić coś z lat 90-tych niż z okresu 2000 kiedy my byłyśmy dziećmi.

      Usuń
  5. niesamowite, jak Christi się zmienia z różnymi
    wydaniami - najbardziej mnie ujęła w wersji :
    Sparkle Beach 1995 oraz Sun Jewel 1993 :)))

    czy na fotce Beach Blast 1988 widzę siedzącą
    z lewej strony - kartofelkową piękność - albo
    Jej dalszą kuzyneczkę?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz Ineczko :^
      Kartofelkowa piękność.... genialnie ja nazwalas :) już chyba przylgnie na amen!

      Usuń
    2. ja na Kartofelka zachorowałam od pierwszego ujrzenia!
      jestem teraz szczęśliwą posiadaczką uroczej niuni od
      St.Zgredka przybyłej - jak na ironię losu dostałam
      jeszcze drugą w prezencie - a Jej metamorfozę można
      podziwiać u Zbieraczki, nowej właścicielki :)))

      Usuń
  6. Fantastyczny blog! Dokładnie to, co lubię - analityczne i "naukowe" wpisy okraszone zdjęciami! Jestem w siódmym niebie!
    Czemu ja dopiero teraz tu trafiłem?! Muszę szybko wszystko nadrobić!
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mój blog to tylko skromniejsza wersja Twojego :) na nim się "wychowałam" ;)
      Pozdrawiam serdecznie i zaglądaj tu koniecznie bo wiele ciekawych lalek czeka w kolejce!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…