Przejdź do głównej zawartości

Jewel Hair Mermaid Barbie 1995

Witajcie ponownie!

Dziś przedstawię Wam kolejną "mattelkę" z mojego zbioru. Lalkę tą kupiłam razem z Sparkle Beach Barbie, o której mowa była w ostatnim wpisie. Jak wspominałam ostatnio, obie Barbie mają związek z morzem i plażą, obie posiadają też błyszczące stroje i cudny mold Superstar. Zasadniczą różnicą jest miejsce ich bytowania... jedna bowiem lubi przebywać NAD morzem, a druga W..... 
Jedna przynależy do realistycznego świata, a druga reprezentuje dział "fantasy", który pojawił się nagle u Mattela w drugiej połowie lat 90-tych. 

Gdyby dorzucić tu jeszcze jedną, znamienną cechę, czyli rekordowo długie włosy, to każdy kolekcjoner już będzie wiedział o kim mowa!



Tak, to Jewel Hair Mermaid Barbie 1995, czyli najbardziej przebrana i cudnie kiczowata lalka drugiej połowy dekady! W serii znalazły się również Teresa (mold Teresa 1990, Midge (mold Diva), Barbie AA (mold Christie 1987) - gdzie Kira? 



Powyżej zdjęcie katalogowe, na którym widnieją trzy syrenki, brak jednak Barbie AA, która podobnie, jak jej kaukaska odpowiedniczka nosi złoty outfit. 

Trudno mi orzec, który element jest motywem przewodnim serii Jewel Hair Mermaid: włosy czy syreni strój? Żadne pod względem atrakcyjności nie ustępuje drugiemu, a jest jeszcze biżuteria, również bogata i przyciagajaca wzrok. Wygląda na to, że "środek ciężkości" tkwi gdzieś pośrodku, między... Jewel, Hair i Mermaid.

Oczywistym jest, że koło Barbie o tak bogatym asortymencie nie mogła przejść obojętnie żadna mała dziewczynka. Sądzę, że bezwzględny Mattel dobrze o tym wiedział, słono wyceniając wszystkie cztery egzemplarze. Na szczęście dla moich rodziców miałam wówczas ledwo trzy lata, a moja starsza siostra nigdy nie miała na punkcie Barbie aż takiej obsesji.
Jednak już rok później, odkryłam ile frajdy daje zabawa winylowymi kobietkami więc zaczęłam ofensywę... 
Mając 6 lat, zostałam szczęśliwa posiadaczką lalki, która w kontekście tego wpisu zasługuje na wzmiankę. Był  to klon Jewel Hair Mermaid Barbie! Lalkę kupiła mi moja Mama z okazji Mikołajek. Była to na prawdę piękna zabawka, której zazdrościły mi koleżanki w przedszkolu. Niestety nie pamiętam twarzy mojej syrenki Ale wiem na pewno, że bliżej jej było do moldu Generation Girl niż Superstara. Jej usta były chyba czerwone lub ciemno-różowe, ale oczu już nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Za to strój pamiętam dość dobrze: był on niemal identyczny jak oryginał, tyle, że różnił się kolorem - moja syrenka nosiła outfit w pięknym, morskim odcieniu. Do tego perfekcyjnie skopiowana biżuteria: korona, kolczyki i uwaga... holograficzne gwiazdki przypin1ane na rzep! 
Mimo wielu podobieństw mam pewność, że nie była to oryginalna Jewel Hair Mermaid, ponieważ moja laleczka posiadała inne ciałko. Gdy zamknę oczy, widzę te gumowe nóżki i korpus do złudzenia przypominający TnT. Widzę również ręce PTS, jakby pożyczone od innej,  plażowej lalki Mattela. Był też wbudowany "naszyjnik", który składał się z kilku żaróweczek wystających z szyi lalki, z których środkowa była koloru czerwonego i miała kształt serca. Po jej naciśnięciu z ciała syrenki wydobywała się melodyjka, niczym z pozytywki...
Zapomniałabym o blond włosach sięgających poza kostki... Szkoda, że nimi nie cieszyłam się zbyt długo. Zaledwie po kilku tygodniach, podczas jednej z zabaw pasma splątały się w jeden, wielki kołtun, a ja - bezradne dziecko zwróciłam się po pomoc do starszej siostry. Ta, jedyne co była w stanie zrobić, to obciąć lalce włosy i o ile dobrze pamiętam, wybrała dla niej o wiele krótszą fryzurę, niż było to konieczne.... 
Pomimo, że lalka stała się moją wierną towarzyszką zabaw na lata, to do dziś nie znam jej tożsamości i chyba już tak zostanie. 
Niestety w Internecie często brak informacji na temat klonów Barbie ale może być to kwestią niewiedzy, co wpisać w przeglądarkę?

Moja tajemnicza syrenka jest plagiatem bardzo znanego modelu Barbie ale pomimo to nie mogę znaleźć ani jednego jej zdjęcia...
Bardzo żałuję, bo chciałabym udowodnić Wam, jak piękna była. Z pewnością dla mojej świadomej Mamy miała być substytutem  oryginalnej "Barbie", ale o ironio, sytuacja odwróciła się  po latach o 180 stopni.
I tu muszę przyznać, że jestem miłośniczką realistycznych lalek więc wszelkiego rodzaju księżniczki, wróżki i syrenki, jako kolekcjonerce nigdy mi się nie podobały. Nie myślałam o Jewel Hair Mermaid i nie planowałam jej zakupu... Gdy nadarzyła się okazja kupienia jej za 6 euro (kompletną), to zrobiłam to tylko przez sentyment do dawnej syrenki z dzieciństwa. Zatem dziś oryginał jest dla mnie substututem ukochanej lalki, którą nie łudzę się, że kiedykolwiek odnajdę. 

Przyjrzyjmy się zatem tej, którą udało mi się zdobyć, zaczynając od twarzy:



Mold Superstar bardzo często występował w towarzystwie różowych ust i niebieskich oczu (mam tu na myśli nie tylko tęczówki ale też oprawę). Mam w kolekcji wiele takich buzi i staram się przygarniać tylko te Superstary, które mają jakieś znaki szczególne na twarzy. Tutaj takowych nie ma, ale lalka jest i tak wyjątkowa z uwagi na strój i włosy. Jedyne, co może dziwić to bardzo jasne brwi, które mają lekko zlotawy odcień.
Ostatnio już wspominałam, że duża uwagę przywiązuje do oryginalnej biżuterii. Tu na szczęście zachowało się wszystko: od korony po pierścionek. Są także kluczowe dla serii gwiazdki do ozdobienia włosów:






Po raz kolejny w moje ręce trafiła lalka, która swą kondycją sprawia wrażenie, nie używanej... Korona jest nadal przyszyta do głowy, a gwiazdki są kompletne (wszystkie 9, po 3 z każdego koloru). Dodam, że gdyby pochodziła od kolekcjonera raczej nie kosztowałaby 6 euro, a cztery razy więcej. 
Jedynie włosy wymagały gruntownego odświeżenia, ponieważ były poplątane i matowe. Być może dlatego Barbie poszła w kąt, bo dziecko nie umiało naprawić wyrządzonych małymi rzepami szkód? Takie problemy może rozwiązać tylko odżywka i wrzątek, ale o tym wiemy chyba tylko my?
Podczas rozczesywania tychże niezwykle długich pukli pomyślałam sobie, że połączenie kanekalonu w tej długości i rzepów, to istny niewypał. Biedne, sfrustrowane dzieci... już widzę oczami wyobraźni, jak małe, trzęsące rączki próbują bezskutecznie rozplątac kołtuny, a buźka z każdym ruchem robi się coraz bardziej czerwona. Takie sytuacje musiały nieźle psuć zabawę. 
Ja z włosami Jewel Hair Mermaid męczyłam się kilka dni. Pasma dopiero po 5 wrzątkowaniu odzyskały blask. I tu mój apel do początkujących: jeśli w waszej kolekcji znajdzie się którakolwiek z długo-włosych Mattela lat 90-tych, nie poddawajcie się. Polewajcie każde pasemko z osobna kilkakrotnie, po każdej sesji włosy będą wyglądały nieco lepiej, aż w końcu odzyskają świeżość. 





Skoro już o włosach rozmawiamy, to nie mogłabym przepuścić tej okazji i nie porównać dwóch długo-włosych z mojej kolekcji: 
Jewel Hair Mermaid 1995 vs Totally Hair 1991
- cześć,  jestem Mermaid Barbie. Wyprodukowali mnie w 1995 roku! A Ty jesteś..
- tak tak, Tottaly Hair... mnie każdy zna, zdobyłam sławę swoimi najdłuższymi w historii włosami! - odparła zazdrosna o młodszą datę produkcji Tottaly Hair


- Spójrz na te karby!  To jest coś!


- Zaiste, zacne masz te włosy ale mój warkocz jest dłuższy. 
- Co takiego ? Chyba kpisz! 
- W takim razie zmierzmy się!


- No i co, panienko Totally Hair? Twoja kariera to już przeszłość! Ja jestem młodsza i mam dłuższe włosy! 
- Coś Ty powiedziała? ? 


- A dawaj... te kudły.... zaraz Ci... wyszarpie to zobaczysz....

W tym momencie musiałam interweniować. Po raz kolejny próżność i chęć rywalizacji między Baśkami osiągnęła niebezpieczny poziom. Po długim wykładzie o szacunku, przyjaźni i solidarności, Jewel Hair Mermaid wyciągnęła pierwsza rękę na zgodę.
- W jednym jesteś lepsza: to Ty pobilaś rekordy sprzedaży. To co, zgoda? 


- Zgoda! 

Na tym kończę ten wpis, do zobaczenia następnym razem!
Pozdrawiam serdecznie
N. 

Komentarze

  1. Bardzo sympatyczny i ciekawy wpis a obie przepiękne dziewczyny zasługują na to, aby o nich pisać, opowiadać a przede wszystkim nimi się zachwycać! Cudne!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Walka o kudły!:D Bardzo fajnie się to ogląda:)Syrenka jest cudna, a dodatki i detale jej stroju robią ogromne wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jewel Hair Mermaid jest moim wielkim marzeniem z dzieciństwa! (W połowie lat 90. każda koleżanka ją miała!) Choć przewijała się przez moją kolekcję w stanie mniej lub bardziej zużytym, chciałbym ostatecznie nabyć egzemplarz NRFB.
    Co do klona - jedną z ostatnich lalek, jakie dostałem, była właśnie podróbka JHM Barbie! Początkowo myślałem, że miałaś tę samą lalkę, ale moja była wydana na pustym ciele (odlanym na pewno na bazie TNT) i, oprócz niebieskiego stroju, miała także niebieskie włosy! Szkoda, że lalki zacząłem szanować wiele lat później, byłaby z niej wspaniała pamiątka i świetny przykład idealnego klona lalki Barbie!
    Świetnie poradziłaś sobie z włosami! Akurat o rozczesywaniu kołtuna tej długości coś wiem... ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…