Przejdź do głównej zawartości

Posty

Super Sport Ken 1983

Bohaterem dzisiejszego posta będzie Super Sport Ken 1983. Trafił do mnie w pakiecie z lalkami, które opisałam w trzech ostatnich notkach. Ustalanie tożsamości Kenów nie należy do moich ulubionych zajęć, ponieważ uważam, że oni wszyscy wyglądają tak samo. Na szczęście liczba Kenów jest znacznie mniejsza niż  lalek-kobiet, które produkowane były niemalże lawinowo, nawet w latach 80-tych. Jednak mimo ograniczonej ilości Kenów po wpisaniu frazy "Ken 80's" nie ujrzałam nigdzie mojego egzemplarza:



Choć dokładnie przejrzałam grafikę Google, nie znalazłam Kena w błękitnym, moherowym swetrze, brązowych spodniach i fioletowej koszulce. Wtedy zrozumiałam, że mój lalek ma na sobie przypadkową garderobę. Postanowiłam przejrzeć resztę ogłoszeń sprzedawcy, od którego go kupiłam. Znalazłam tam między innymi Super Danse Barbie "podszywającą się" pod Party Time (miała na sobie jej strój i oryginalne pudło), której towarzyszył na zdjęciu jakiś Ken w sportowym stroju. Wpadło mi do …
Najnowsze posty

Party Time Barbie 1983

Ostatnimi czasy znacznie zwolniłam z kupowaniem lalek więc jest to dobry moment, by nadrobić wpisy na blogu. Może wreszcie uda mi się zlikwidować kolejkę lalek czekających na swoją notkę i zacznę pisać na bieżąco? Taki plan miałam już od dawna, ale na przeszkodzie stał mój wciąż duży apetyt na nowe modele, które jak na złość, pojawiały się w zasięgu ręki zawsze, gdy postanawiałam zrobić sobie przerwę w kupowaniu. Wtedy to na portalach, gdzie kupuje znajdowałam ogłoszenie np. z lalką vintage, lub niewiele młodszą, albo z lalkami egzotycznymi, od murzynek po azjatki, lub też inne rzadkie i cenne wydania za na prawdę nieduże kwoty. Dziwne, że gdy mam wolne pieniądze i czuje, że jest dobry moment, by coś kupić, wtedy trafiają się tylko blondynki na rysach Generation Girl z mojego ulubionego okresu między 2003-2013 lub Superstary, które nie wyróżniają się niczym szczególnym. 
Po dwóch latach kolekcjonowania zaczynam wierzyć więc, że nie tylko my wybieramy lalki, ale i one wybierają nas. Nie…

Pink & Pretty Barbie 1981 w nowym wydaniu

Lalką, która między innymi przybyła do mnie w paczce ze Skipper była Pink & Pretty Barbie z 1981 roku. Rezultat poszukiwań tożsamości tej lalki trochę mnie zaskoczył, ponieważ myślałam, że Barbie jest starsza. Zmylił mnie jej facepaint - niezwykle prosty, niczym u pierwszych Superstarów. 
Na niezbyt wyraźnym zdjęciu mogłam zobaczyć jedynie, że lalka ma charakterystyczny makijaż, składający się z niebieskiego cienia na powiekach oraz delikatnej szmince na ustach. Widoczna była również biżuteria z przeźroczystego plastiku ozdobiona cyrkoniami, co zawsze oznacza, że mamy do czynienia z lalką starszą niż 1989 (w tym roku transparentna biżuteria odeszła w niepamięć, zastąpiona srebrną).  Kolejną sprawą na którą zwróciłam i zawsze zwracam uwagę, są stópki lalki. Jeśli mają ostro zarysowane paluszki - biorę (taki typ stóp Barbie miała tylko do roku 1982, potem wprowadzono nowy typ nóżek).  Na tak stare modele trafiam stosunkowo rzadko. Zwykle spotykam Barbie z nóżkami o łagodnie zarysowanyc…

Funtime Skipper 1974

Na wstępie chciałabym Wam serdecznie podziękować za życzenia z okazji drugiej rocznicy blogowania. To było niezwykle miłe czytać Wasze komentarze, zwłaszcza w czasie stresu i oczekiwań na wyniki badań. Wspaniale jest dostać wsparcie od osób, których nie zna się osobiście. :) Zanim przejdę do prezentacji kolejnej lalki z mojej kolekcji, chcę przekazać Wam też dobre wieści odnośnie owych wyników, ponieważ jestem pewna, że wielu z Was jest ciekawych, co i jak. Otóż wyniki dostałam wczoraj rano i diagnoza, jaką tam zobaczyłam, była tak trywialna, że początkowo ją wypierałam, sądząc, że to na pewno pomyłka! Niestety mam skłonność do przyswajania najczarniejszych scenariuszy, a w te pozytywne zawsze delikatnie mówiąc, wątpię. Jest to moja największa wada, która niezmiernie irytuje moich najbliższych... Najśmieszniejsze jest to, że jeśli chodzi o życie osób trzecich to jestem znacznie większą optymistką. Potrafię dopingować innych, całym sercem wierząc, że się uda. Często nawet jestem motywat…

Druga rocznica bloga

Chciałabym miniony rok podsumować liczbowo, tak jak uczyniłam to za pierwszym razem ale zmiany, które zaszły adekwatniej opiszą słowa.
Przede wszystkim w ciągu ostatniego roku, zwłaszcza w drugiej jego połowie, znacznie uspokoiłam się jako kolekcjoner. Etap kompulsywnego kupowania mam już za sobą, z czego nawet się cieszę, bo było to dość męczące. Dziś moje zakupy są bardziej przemyślane, już nie boję się, że lalka mi ucieknie i nie kupuję pod presją "niebywałej okazji". Teraz wiem, że jak nie uda się tym razem, to będzie następny. Potrafię cierpliwie czekać aż pojawi się egzemplarz 1) w lepszym stanie, 2) tańszy, a jeśli takowa okazja się nie pojawia, już nie pluję sobie w brodę, że nie wzięłam tej gorszej. Jednym słowem osiągnęłam spokój. :)

Konsekwencją powyższego jest to, że mogę być bardziej wybredna i lepiej selekcjonować lalki do mojej kolekcji. Najboleśniejszym ograniczeniem jest budżet ale jestem pewna, że jeśli moje hobby przetrwa próbę czasu, to doczekam się momentu…