Przejdź do głównej zawartości

Baywatch Teresa 1994

W dzisiejszej notce przedstawię kolejną winylowa osobistosc lat 90-tych, należąca do grupy etnicznie zróżnicowanych przyjaciółek Barbie. Po Midge, Marinie/Kirze i Christie pora oczywiście na Teresę!
W przeciwieństwie do swych poprzedniczek, tę pannę udało mi się kupić NRFB i to za cenę współczesnych Fashionistas! Osoba, która odsprzedala mi Teresę, miała w ofercie również wiele innych ciekawych modeli "Teres", niektóre nawet po 5 euro (NRFB)! Niestety musiałam ograniczyć się do jednej...


Wybór padł na Baywatch Teresę z 1994 roku, ponieważ bardzo chciałam mieć w kolekcji ten mold ale pochodzący z lat 90-tych. (Do wyboru były tylko modele z lat 2000 na cialku Belly Button i jeden czy dwa dość nieciekawe egzemplarze z roku 1999).



Seria Baywatch powstała w połowie lat 90-tych na fali jednego z najpopularniejszych seriali amerykańskich: "Sloneczny patrol". Choć to nie pierwszy raz kiedy firma Mattel wykorzystała popularność jakiegoś serialu, tym razem producenci lalek poszli na łatwiznę. Kilka lat wcześniej bowiem (w roku 1991) Mattel wyprodukował genialną serię Beverly Hills 90210, w której skład weszli: Brenda, Dylan, Kelly, Donna i Brandon. Każdą z lalek firma obdarowała nowym moldem, zaprojektowanym na wzór aktorów, grających te kultowe postacie. Lalki otrzymały również szczegółowe stroje, będące nawiązaniem do autentycznych serialowych kreacji.
 Każdy, kto miał okazję widzieć lalki na żywo, przyzna, że Mattel tworząc tą serię postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Te pozornie zwykłe playline z lat 90-tych mogą śmiało stanąć w szranki z kolekcjonerskimi celebrity dolls. Być może pomyślicie, że przesadzam ale dla mnie lalka przedstawiająca Brendę jest niemalże identyczna jak grająca ją aktorka...

Co się tyczy serii "Baywatch"... tutaj firma obrała zupełnie inny koncept. Nie utworzono już lalek będących odzwierciedleniem filmowych postaci, gdyż byłoby to bardzo kosztowne i wymagałoby zaangażowania speców od tworzenia moldów. W zamian za to użyto wybranych mattelowskich twarzy, by wcieliły się one w dodatkowe role serialu. I tak mamy Barbie, jako ratowniczkę ze "Słonecznego patrolu", Kena oraz Teresę.



Przyznam szczerze, że w pełni rozumiem posunięcie firmy Mattel. W przeciwieństwie do "Beverly Hills 90210" w "Słonecznym patrolu" brak charakterystycznych wizerunkowo postaci, które warte by były skopiowania w winylowym formacie. Mamy Pamelę Anderson, grającą C. J. Parker, która włącznie z silikonowym biustem, wyglądała niemalże jak Barbie... Mamy Davida Hasselhoffa, którego zarówno twarz, jak i tors wygląda, jak pożyczony od Kena i mamy Aleksandrę Paul, klasycznie piękną brunetkę o kwadratowej szczęce, która w zasadzie przypomina Teresę. powyższe analogie tyczą się również pozostałej części obsady: wszyscy perfekcyjnie piękni o opalonych, zgrabnych sylwetkach. Po co więc wtapiać setki tysięcy dolarów w produkcję nowych twarzy dla postaci, które mogą zostać doskonale odzwierciedlone w zabawie przez zwykłe lalki? Sami popatrzcie:

źródło: https://www.missmalini.com/wp-content/uploads/2012/04/1989_baywatch_0051.jpg

Dla porównania obsada Beverly Hills 90210:

źródło: http://cimg.tvgcdn.net/i/r/2015/06/15/67c6c379-11cf-417d-bec5-109b4b4c49c9/thumbnail/1300x867/032c68612fd456ed496c295cd73f6fca/150615-news-beverly-hill-90210.jpg
Sądzę, że różnica jest bezdyskusyjna. Drugą kwestią jest krąg odbiorców obu seriali. I tak podczas gdy, Beverly Hills adresowany głównie do młodzieży (choć moja siostra uwielbiała go oglądać mając 9 lat), "Słoneczny patrol" oglądany był głównie przez młodych dorosłych, do których przemawiała sensualna uroda grających tam aktorów i aktorek, a także śmiała, nierzadko zabarwiona erotyzmem fabuła. Klimat liceum i pierwszych miłostek, jaki obecny jest z kolei w  B.H. 90210 przyciągał przed telewizory również marzące o "dorosłości" małe dziewczynki. Nie rzadko bawiące się przy tym lalkami... Przypuszczam, że te właśnie powody przyczyniły się do takiej, a nie innej strategii w wyprodukowaniu obu serii.

Po tym krótkim wprowadzeniu, wracam do meritum dzisiejszej notki, czyli Baywatch Teresy, która dziś stoi dumnie obok innych modeli wydanych w połowie lat 90-tych. Niejednokrotnie wspominałam na tym blogu, że lubię lalki pozbawione różu, a Teresa właśnie taka jest. Jej strój jest również mniej lub bardziej wierną kopią serialowych wdzianek. Najbardziej charakterystyczną częścią garderoby jest oczywiście czerwony kostium kąpielowy i ten został potraktowany przez Mattela dosłownie. Posiada nawet identyczny mini-nadruk z logo serialu. Reszta outfitu, czyli niebiesko-żółty dresik, z tego co wiem, nie wystąpił na ekranie, ale stylistyką nie odbiega zanadto od ówczesnej mody, także teoretycznie któraś z postaci mogła coś podobnego nosić.

Poniżej Teresa jeszcze przytwierdzona do wewnętrznej tektury:


Na zdjęciu doskonale widzimy liczne akcesoria, jakimi została obdarowana Teresa-ratowniczka:
plastikowy daszek, lornetki, freesby, boja ratunkowa oraz deska surfingowa - wszystko niezbędne do efektywnego ratowania innych, pluskających się lalek, a także wszystko opatrzone słynnym logo, by nie było wątpliwości, że nie jest to zwykła ratowniczka, a ze "Słonecznego patrolu"!



Zbliżenie na twarz:


Buzia ta to znana nam wszystkim "Teresa 1990", czyli facemold stworzony dość późno na potrzeby hiszpańskiej przyjaciółki Barbie - Teresy właśnie. Nielubiana przez niektórych kwadratowa szczęka, mnie się bardzo podoba i planuję uzbierać takich Teres więcej. Powyższa twarzyczka jest o tyle dla mnie niezwykła, że posiada dość oszczędny w barwach make up, co sytuuje, ten egzemplarz wśród innych, wydanych na fali tak zwanej "naturalizacji połowy lat 90-tych". Choć oczy są wciąż nierzeczywiście duże, to ozdobiono je tylko dwoma elementami: czarnym eyelinerem i szarym, mglistym cieniem do powiek. Usta Teresy są w odcieniu marchewkowej czerwieni i doskonale pasują do jej ciepłego koloru cery.
Jako, że całość garderoby utrzymana jest w trzech kolorach: czerwonym, niebieskim i żółtym, Teresa posiada żółte kolczyki oraz pierścionek.


Wszystkie akcesoria, jakie posiada Teresa, są jak na Mattela, dość funkcyjne, co znaczy, że np. plastikowy daszek jest prawidłowych rozmiarów i nie spada lalce z głowy, a kaptur nie jest atrapą i nadaje się, by założyć go na głowę. Ma nawet specjalny otwór z tyłu, by móc tamtędy wypuścić długie włosy lalki (Mattelu zaskoczyłeś mnie):




Jest i freesby z małą dziurką na paluszek, by Teresa mogła wziąć go do ręki:


I boja z otworem o szerokości w sam raz na teresowy nadgarstek:


Mamy nawet gwizdek, który choć jest imitacją, to przynajmniej szpanersko wygląda i nie razi niedbałym wykonaniem:


Zapomniałabym o desce, która pod względem użyteczności bije resztę na głowę!


Widzicie ten mały wihajster wystający z boku? Jak się zapewne domyślacie służy on do nakręcania małego napędu, który pozwala desce przez chwilę płynąć z Teresą na pokładzie! No to mój synek będzie miał dziś ubaw w kąpieli. :-)
Na koniec lornetka z działającym uchwytem, dzięki czemu Teresa może wypatrywać, czy ktoś aby nie potrzebuje pomocy...

- Ale zaraz... coś się tam chyba dzieje...



- Już wskakuję w mój seksowny, służbowy kostium, pierścionek na miejscu, włosy odpowiednio ułożone, więc...


- Już biegnę na ratunek!


- Uratuję cię, tonąca lalko!


- Tylko zapomniałam deski, muszę się wrócić...


- A może jeszcze zapozuję do zdjęcia.. skoro już tu stoję i trzymam deskę... ale ze mnie laska!


No i "wyszło szydło z pudełka", jaka to z Tereski ratowniczka! Nie mniej jednak, całkiem ładna... :)



Na tym zakończę dzisiejszy wpis...


a także zapraszam do dalszego czytania, gdyż nowa notka już wkrótce!
Pozdrawiam serdecznie
N.

Komentarze

  1. Ależ cudną lalkę zdobyłaś i to w jakiej cenie! Marzę o kupieniu lalki z dawnych lat w takim zapudełkowanym stanie. Otwierając pudełko poczułabym się niczym dziecko... i mogłabym się przenieść "namacalnie" do lat swojego dzieciństwa, kiedy marzyłam o takich lalach. Piękna jest Twoja Terenia :-) Ma cudne duże oczka. Takie hiszpańskie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękna ratowniczka -
    dla takiej ślicznotki
    warto zaryzykować :DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjawiskowo piękna. Bezdyskusyjnie najpiękniejsza z tamtego okresu czasu <3 Super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby te lalki były kopiami aktorów, to w życiu nie chciałabym mieć lalki Pameli Anderson ;-D Terenia jest piękna, urzekła mnie ta kaskada błyszczących włosów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma przepiękne włosy. Zdjęcia tylko w kostiumie kąpielowym i rozpuszczonymi włosami są super, jest absolutnie zachwycająca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fascynująca, pełna wdzięku i piękna dziewczyna! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka piękna buźka Tereski! Do takich wzdychałam w moim dzieciństwie, idealne spełnienie marzeń :) Świetnie dopasowane, naturalne kolory makijażu i aż widać na zdjęciach jakie gładkie i gęste włosy, ogromnie tęsknię za tymi dawnymi produkcjami Mattela :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…