Przejdź do głównej zawartości

Sparkle Eyes Barbie 1991

Przewaga moldu Superstar w mojej kolekcji już chyba jest widoczna na tym blogu, więc nikt nie poczuje się zaskoczony, gdy po raz kolejny ujrzy tu pod najnowszą notką właśnie tą twarz. Dzisiejsza różni się jednak od swoich poprzedniczek, jednym, małym szczegółem. Ów detal sprawił, że lalka ta przeszła do historii jako: (not) "prettiest Barbie ever!". Słówko "not" w nawiasie dodałam asekuracyjnie, bowiem większość zbieraczy uważa, że ta Barbie wygląda po prostu dziwnie!
Mowa oczywiście o kryształkach naklejonych na oczy lalki, dzięki którym jej "eyes really sparkle!", jak głosi napis na pudełku. Nie przeczę, że efekt tego zabiegu przypadł do gustu małym dziewczynkom, bo zapewne tak było, stąd miano "najładniejszej Barbie wszech czasów", lecz dorośli kolekcjonerzy odbierają to nieco inaczej. Ja na przykład uważam tą lalkę, za cenną, ponieważ jest to jedyna w historii Mattela seria z kryształowymi oczami, jednak zgadzam się, z tymi, którzy uważają jej spojrzenie za puste i dziwaczne. Nie zmienia to faktu, że odbieram ją jako ciekawy okaz do zbiorku i darzę ją kolekcjonerską sympatią.

A teraz konkrety...

Kupiłam ją końcem zimy 2015, była w stanie mocno używanym, co pokażę za chwilę na zdjęciach. Sądzę, że jest chyba najbardziej zniszczoną lalką, jaką posiadam. Pewnie po tej "rekomendacji" spodziewacie się urwanej ręki, lub łysiny, lecz spokojnie... nic z tych rzeczy. Po prostu widoczne jest subtelne, choć regularne "zmęczenie materiału", które nie wystąpiło na skutek gwałtownego zniszczenia, lecz raczej wieloletniego eksploatowania. Mamy zatem poszarzałe i matowe włosy, choć bez ubytków. Mamy wytartą tkaninę sukienki, choć nie jest popruta, ani dziurawa. Są rozciągnięte do granic możliwości ramiączka, a także brak jednej części garderoby oraz kilku dodatków.  Taka kondycja lalki z lat 90-tych wciąż jednak oceniana jest na piątkę z plusem i lalka szybko znalazłaby nabywcę. Ja jednak (przyznaję) zrobiłam się trochę wybredna... tu gdzie mieszkam, lalki w dziale "zabawki używane", czyli tak zwane "trupki" przypominają często lalki przed chwilą wyjęte z pudełka... Widocznie belgijskie dzieci, w czasach w gdy w Polsce na regale w Pewexie stały dwie, trzy sztuki Barbie za cenę 1/4 pensji rodzica, miały zabawek pod dostatkiem. Zabawki, w tym lalki Barbie i akcesoria dla niej, nie były tutaj towarem deficytowym. Podobnie sytuacja wyglądała w pozostałych krajach zachodnich. Wspominałam w poprzednim poście o Barbie w sukni ślubnej przywiezionej zza granicy? Wujek kupił ją swojej córce w Niemczech. 
Po kolorowych latach 90-tych pozostały więc sterty zabawek, które dostać można za nieduże pieniądze nie tylko na ebayu, ale też na lokalnych portalach aukcyjnych. Rzeczy często sprzedają starsi ludzie, który opróżniając strych znaleźli lalki, autka, klocki lego po swoich dorosłych już dzieciach. Jest to istny raj dla kolekcjonerów, zważywszy na fakt, jak pisałam wyżej, że zabawki te są nierzadko prawie nowe. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kupując tą drogą większość lalek do mojej kolekcji. Podczas oględzin, czy robienia "spa", zawsze zastanawiam się, do kogo należała wcześniej i przez co przeszła. Historia zawsze jest ta sama: pewnie była dziesiątą lub dalszą z kolei Barbie ofiarowaną dziecku, które zdążyło pobawić się nią zaledwie kilka razy, zanim dostało następny, nowszy model. Podczas, gdy w naszej, kochanej ale zdławionej komuną Polsce, dzieciaki nie dość, że przez całe swe dzieciństwo bawiły się jedną lalką, to jeszcze nie rzadko przekazywały ją następnemu dziecku w spadku. O domkach, samochodach, mebelkach, samolotach, czy innych zestawach, to już w ogóle można było tylko pomarzyć! A tu? Na stronie, na której kupuję, jest tego zatrzęsienie... wszystko prawie nowe, kompletne i oryginalne. Nasuwa się pytanie, czy ktoś się tym w ogóle bawił? 

Zostawmy jednak te przemyślenia i przyjrzyjmy się wreszcie lalce.


Barbie nie posiada swojej długiej, różowej spódnicy, lecz na szczęście zachowały się dwie falbanki, które rekompensują częściowo brak obszernego dołu. Oczywiście Sparkle Eyes wpisuje się w modną w tamtych latach falę "change of clothes", o której pisałam przy okazji prezentowania Dance Magic Barbie. Modne były wówczas opalizujące materiały, tiule ozdobione brokatem i wreszcie róż! Róż, w jasnym, cukierkowym wydaniu, który zdominował garderobę Barbie ale rzadziej jej przyjaciółek. Sparkle Eyes została wydana w wersji AA, lecz i ta czekoladowa piękność została odziana dokładnie w te same kolory. Jak bowiem wiadomo, poprawny politycznie Mattel tworzył przez wiele lat czarnoskóry odpowiednik Barbie, który zawsze ubrany był identycznie jak "biała" Barbie (caucasian). I w tym wypadku więc nie wypadało poskąpić murzyneczce różowego koloru. Równość musiała zostać zaznaczona!

Zdjęcie z internetu
Barbie AA na moldzie Christie 1987 ma wspaniałe zielone kryształki w oczach. Zazdroszczę jej posiadaczom. :) Barbie Caucasian dostała konsekwentnie kryształki niebieskie:



Z biżuterii zachowały się tylko kolczyki:


Są również różowe szpilki:


Przyznam szczerze, że dzisiejsza Barbie nie jest jedną z tych, na które mogę patrzeć bez końca. To tak jak z bardzo słodkimi przekąskami. Można ugryźć kilka razy, lecz potem zaczyna mdlić... :) 




Aby i Was nie zemdliło na tych kilku zdjęciach zakończę notkę.:) Do zobaczenia następnym razem!

Komentarze

  1. Ale wymyślili sobie te kryształki w Mattelu!:-D Bardzo ciekawa Lalka, dziwne ma to spojrzenie, ale reszta całkiem sympatyczna:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, prawda?? :) takie wytrzeszczone, jakby w transie ;)

      Usuń
  2. Chcieli pewnie uzyskać błysk w oku :-) Pomysł ciekawy, efekt może się podobać, albo nie. Laleczka interesująca, podobnie jak jej fryzura. Bądź spokojna, wcale mnie nie zemdliło :)))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczna jest i w naturze wyglada duzo ladniej niz na zdjeciach :) Moja wprawdzie nie ma swojego stroju ale uroku jej to nie ujmuje .)

    Gratuluje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet gdyby pogubiła w trasie
    cały bagaż a tornado by Ją
    ogołociło z ubrania - byłaby
    bogata w ten szafirowy blask!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…