Przejdź do głównej zawartości

Donna Karan New York Barbie Bloomingdale's Limited Edition 1995

Dobrze, że po kimś tak niezwykłym, jak Swirl Ponytail Barbie pada kolej na tą elegancką, kolekcjonerską pannę! Tym sposobem choć przez chwilę zdołam utrzymać wysoki poziom Waszego zainteresowania! No to ruszamy.... :)

Lalki kolekcjonerskie z lat 90-tych, zwłaszcza te sygnowane nazwiskami znanych projektantów mają "to coś". Jestem posiadaczką dwóch takich Barbie, o jednej pisałam przeszło pół roku temu (Midnight Gala Barbie), o drugiej opowiem dzisiaj. Pytam samą siebie, jak zdefiniować owo "coś", ale wiele nie przychodzi mi do głowy... Jedno jest pewne, lalki te świetnie odzwierciedlają elegancką modę lat 90-tych. Stroje są realistyczne i bardzo wykwintne.

Spójrzcie:


W 1995 roku wypuszczono na rynek kolekcjonerski powyższą Barbie, zaprojektowaną przez Donnę Karan na cześć amerykańskiej sieci sklepów Bloomingdale's. Lalkę zapakowano w pudło z szybką z zamykanym na rzep wiekiem. Na froncie pudła widnieje zdjęcie zamazanego Williamsburg Bridge oraz fragment panoramy wieżowców, obrazujące prędko bijące serce New York City!
Pod tekturą z miejskim widokiem kryje się lalka: uśmiechająca się z za szybki, urocza, czerwono-usta,  Barbie Superstar.
Ubrana niczym rasowa bussines woman, która między jednym spotkaniem, a drugim, wyrwała się z biurowca na szybkie zakupy... oczywiście do Bloomingdale's!



Choć Barbie jest zjawiskowa, to wcześniej nie planowałam jej kupować. W ogóle nie wiedziałam o jej istnieniu! Dopiero, gdy ujrzałam ją na aukcji, poczułam, że muszę ją mieć. Wysłałam wiadomość do sprzedawcy bez zastanowienia. To był mój najszybszy zakup w życiu!

Wraz z nią od tego samego właściciela przybyła jeszcze inna lalka, którą przedstawię w następnej notce. Ten zbiorowy zakup zmotywowany był naprawdę niskimi cenami. Choć obie nie miały już swoich pudeł, to ich stan był perfekcyjny, więc nad czym tu się zastanawiać?

Na żywo Donna Karan Barbie zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. To pierwsza tak realistycznie wystylizowana lalka w mojej kolekcji. Pochwaliłam się nią nawet mężowi...


Nie ma co ukrywać, że strój jest największym atutem tej lalki. Gdyby tak pozbawić ją wszystkich oryginalnych dodatków, zostałaby zwykła, blond Barbie Superstar, jakich wiele. Niestety ten mold ma bardzo sztampowy charakter i graficyzacja musi być na prawdę świetna, by wyróżnić lalkę z tłumu pozostałych. Hmm, może napiszcie w komentarzach, który Superstar według Was najbardziej się wyróżnia? (Rok wydania nie jest ważny). Być może tym sposobem przysporzycie kolejną/e pozycję/e do mojej wishlisty? :)

A ja wracam do Donna Karan Barbie. Skoro już rozmawiamy o twarzach, to przyjrzyjmy się i tej konkretnej:


Podobają mi się oczy, choć jest to typowy malunek oka drugiej połowy lat 90-tych. Zwróćcie uwagę na zewnętrzne kąciki: są one ostre i wydłużone. Dzięki temu oczy nabierają bardziej migdałowego kształtu. Do tego wielość rzęs i skomplikowany malunek tęczówki.

Donna Karan Barbie została wydana w dwóch wariantach kolorystycznych: blonde - z ślicznymi zielonymi tęczówkami, oraz brunette - której oczy są brązowe. Usta obu lalek są krwisto-czerwone.

Outfit jest dość złożony: jest zamszowa czapka ze złotą broszką, jest czarny golf i spódnica, są grube rajstopy i torba z wężowej skórki. Całość uzupełniają: złota biżuteria oraz czerwony szal z frędzlami.
Pasek jest przyszyty do spódniczki.



Niestety garderoba Barbie ma jeden drobny defekt. Moja Barbie ma na sobie wysokie kozaki, nie dlatego, że brakowało jej oryginalnych czarnych szpilek. Po prosto nie dało się ich założyć na te grube rajstopy... Czasem nie rozumiem Mattela.
Nie jestem też pewna, jaką fryzurę dokładnie ma Barbie, ponieważ czapka jest przyszyta do główki. W ogóle jeszcze nigdy jej nie rozbierałam. Po zakupie bardzo szybko wylądowała na półce, więc teraz dopiero tak na prawdę się jej bacznie przyglądam. Lalki kolekcjonerskie są piękne, ale poprzyszywane akcesoria oraz ciężko zdejmujące się ubranka, zniechęcają mnie do zabawy nimi. O wiele bardziej wolę radosne, kolorowe playline, przywodzące na myśl beztroskie czasy dzieciństwa...

Jednak, by kolekcja miała "smaczek" ulegam od czasu do czasu pokusie i kupuję jakieś kolekcjonerskie wydanie Barbie. Nigdy potem nie żałuje. :)




Jeszcze odnośnie prezentowanej lalki; spójrzcie na te świetne okulary:


Podsumowując należałoby powiedzieć, że choć w drugiej połowie lat 90-tych niektórzy dostrzegają pewien regres w jakości, to TA Barbie z pewnością jest wyjątkiem. Zresztą moim zdaniem lalki kolekcjonerskie trzymały i wciąż trzymają poziom, z nielicznymi wyjątkami. Wtopy typu: za małe buty lub źle pasujący stojak, to już chyba znak firmowy Mattela, ale poza tym robią dobrą robotę! Ja na pewno jeszcze długo nie przestanę kupować ich wytworów, sobie lalek, a synkowi samochodzików! :)


Na tym kończę:)
Pozdrawiam ciepło i zapraszam do dalszego czytania mojego bloga! 

Komentarze

  1. Klasa sama w sobie. Lalka zachwyca jakością, makijaż, włosy, a stylizacja to już w ogóle mistrzostwo. Swego czasu kusiła mnie dla samego stroju z dodatkami. Super dopasowałaś tło dla niej, wielkomiejski klimat pasuje do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Choc nie jestem jakas wielka wielbicielka barbie lat 90 to ta bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta dziewczyna jest tak ujmująca, że nie sposób byłoby się za nią nie obejrzeć! Strój doskonały! Klasyka kolorów jest ponadczasowa! Wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna, elegancka, wysmakowana stylizacja! Ta lalka chyba nie była pomyślana jako przeznaczona do zabawy tylko do dumnego prezentowania się w wyeksponowanym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawa barwa oczek kojarząca się wakacyjnie
    kontra elegancki strój - świetna kompozycja
    ciuszków i dodatków - dla nich samych bym
    damulkę zgarnęła wprost z tej autostrady :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna lalka! To ubranko to faktycznie największa zaleta lalki, ale razem prezentują klasę samą w sobie - uwielbiam czerwonouste superstarki!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…