Przejdź do głównej zawartości

Jej Wysokość Original Swirl Blonde Ponytail Barbie

Śpieszyłam się z tą notką, oj śpieszyłam się... Tak bardzo chciałam się Wam pochwalić następną po Dance Magic Barbie zdobyczą...

Kupiłam ją początkiem zimy 2015 od znajomej kolekcjonerki, tym samym spełniając swoje marzenie o posiadaniu oryginalnego moldu Vintage. Oczywiście cena była bardzo, bardzo okazyjna, w innym wypadku mogłabym tylko marzyć o tym zabytkowym kawałku winylu.

Jest to druga lalka w mojej kolekcji, która przed zakupem autentycznie śniła mi się po nocach! Pierwszą, która wywarła na mnie aż tak mocne wrażenie była Midnight Gala Barbie, do tej pory zwana królową mojego zbioru. Aktualnie tak właśnie nazywam ją.. - Swirl Blonde Ponytail Barbie!



Nie wszystkich zachwyca specyficzna twarz lalek Vintage, która obiektywnie mówiąc nie jest piękna w oczywisty sposób. Koneserzy doceniają jednak w nim dystyngowany wyraz twarzy oraz niezwykły surrealizm w kształcie oczu, powiek i nosa.



Z racji tego, że prezentuje dziś na prawdę starą lalkę, chciałabym zahaczyć w moim wywodzie również o kontekst historyczny.  Poniżej przedstawiam krótką historię Barbie z moldem Vintage, byście mogli poukładać sobie wszystkie informacje i wśród nich umieścić Swirl Ponytail, o której mowa dzisiaj. Poniżej znajdziecie odpowiedzi na pytania, kiedy na rynku pojawił się ów model, ile wydań Barbie ukazało się przed nim oraz do kiedy był produkowany. Zaznaczam, że są to tylko najważniejsze informacje!

Zdjęcia pochodzą ze strony barbie.wikia.com . 


 Rok 1959 - Barbie debiutuje. Po latach nazwana przez kolekcjonerów #1. Nosiła charakterystyczny "zebra swimsuit" oraz czarne klapki na obcasie (open toe). Fryzura to oczywiście ponytail z fryzowaną grzywką. Wkrótce po niej na rynek wchodzi #2, niemalże identyczna Barbie, lecz nie posiadająca otworów na stojak w stopach. Obie występują w dwóch wariantach kolorystycznych: blonde i brunette.



 Rok 1960 - ten rok zarezerwowany był dla Barbie #3. Różni się od poprzedniczek malunkiem brwi oraz kolorem tęczówek, które z białych stają się niebieskie. W tym samym roku wchodzi #4, wizualnie identyczna jak #3, jednak skład winylu różni się.



Rok 1961 - Barbie #5 pojawia się w trzech wersjach kolorystycznych : blonde, brunette oraz titian.



 Rok 1962 - Czas wielu zmian: Barbie Ponytail jest wciąż produkowana (#6), lecz od tego roku jej buzia staje się pełniejsza, za sprawą większego bolca mocującego główkę, lakier do paznokci oraz charakterystyczne dziurki w nosie nie są już czerwone lecz w kolorze arbuza. Na rynek wchodzi Midge i od tej chwili mają z Barbie to samo ciało, stąd zmiana w sygnaturze, w której od tego momentu widnieje słowo "Midge". Oprócz tego od tego roku spotkać można Barbie w drugiej, ulubionej fryzurze, inspirowanej stylem Jackie Kennedy: Bubblecut.



 Rok 1963 - Do sygnatury zostaje dodane słowo "Patented". Barbie Ponytail wciąż w produkcji, dziś zwana numerem 7, jest identyczna, co #6, jedyna różnica tkwi w sygnaturze. Zarówno #6 jak i #7 występują w trzech wariantach kolorystycznych: blonde, brunette, titian. Pojawia się również Fashion Queen Barbie, wyposażona w trzy peruki oraz złoto- biały kostium kąpielowy.



Rok 1964 - W owym czasie Barbie zmienia fryzurę. Krótka, fryzowana grzyweczka "odrasta" i zostaje zaczesana lekko na bok, tworząc eleganckie upięcie zwane dziś Swirl Ponytail. Barbie posiada koralowe (lub arbuzowe) paznokcie oraz rozmaitą gamę szminek do ust. Oprócz Swirl Ponytail, w sprzedaży pojawia się Miss Barbie -  pierwsza lalka ze zginanymi nogami (bendable legs), a także otwieranymi oczami (jest to wciąż mold Vintage).



 Rok 1965 - Kolejna metamorfoza: Barbie ścina włosy. Dziś ten model zwany jest American Girl. Kostium kąpielowy również ulega zmianie. 



Rok 1966 - Na rynek wkracza jedna z bardziej wartościowych obecnie lalek vintage: Color Magic Barbie. Posiada tą samą twarz oraz ciało co American Girl. Cechują ją interesujące warianty kolorystyczne włosów oraz strój kąpielowy w różnobarwne romby. Jest to ostatnia lalka z moldem "Vintage".




Skoro już wszystko jasne, to z czystym sumieniem mogę przejść do opisu konkretnej, w tym wypadku mojej Barbie.
Na wstępie powiem, że nie jestem pewna, z którego roku pochodzi lalka, lecz przypuszczam, że z 1964, ponieważ na jej sygnaturze widoczne jest zarówno słowo "Midge", jak i "patented". Przedział produkcji Swirl Ponytail jest dość wąski, więc nie czuję potrzeby ustalania ścisłej daty produkcji.

Zacznijmy od początku. To jest strój, w którym przybyła do mnie Barbie.:


 Nie mam pojęcia, czy ubranka te są oryginalne, bo nigdy wcześniej takich nie widziałam. Również buty są niewiadomego pochodzenia. Cena lalki była niska, więc przypuszczam, że była właścicielka obdarzyła ją najmniej wartościową garderobą, o co oczywiście nie mam żalu! Za tą stawkę równie dobrze mogłam spodziewać się nagiej lalki. Ale Nadia ma wielkie serce i nie dość, że ubrała Barbie od stóp do głów to przysłała mi gratisowe buciki... z lat 70-tych, w kolorze białym, dokładnie takie, jakich szukałam w tamtym czasie! Kochana kobieta...

Włosy były rozczochrane, co uwieczniłam na poniższym zdjęciu, lecz wciąż błyszczały!



A tu już podczas utrwalania fryzury:




A tu efekt:


Aktualnie Barbie ma na sobie niebieskie body, które odkupiłam od Nadii kilka miesięcy wcześniej oraz jeansową spódnicę (z tego samego źródła). Dodatki to dwa naszyjniki nieznanej firmy, czarny plastikowy pasek oraz kopertówka Mattela z lat 80-tych. Buciki pochodzą od Top Model Teresy i według mnie doskonale pasują do stylu Vintage.
Powyższe zdjęcie wysłałam do Nadii i była ona zachwycona metamorfozą swojej niegdyś ukochanej lalki.
Zaobserwowałam, że kolekcjonerzy w tym kraju rzadko kiedy ratują włosy swoich lalek. Metody wrzątkowania oraz nakładania odżywek chyba nie są tu popularne, a może po prostu nie znane? Nadia jest posiadaczką kilkudziesięciu lalek Vintage, w tym Midge, Stacie i Skipper, lecz żadna z nich nie ma ułożonej fryzury. (Ale pomimo to jej zbiór zapiera dech w piersiach! Miałam zdjęcia, lecz przepadły w odmętach zapchanej skrzynki mailowej...).







A teraz pora na detale. Najpierw zbliżenie na twarz lalki.



Nie ma chyba lalkowego pasjonata, dla którego ten kultowy makijaż nie byłby rozpoznawalny: ciemny eyeliner oraz niebieski cień na powiekach. Brwi mojej Barbie są brązowe, lecz spotkać można także inne odcienie, w zależności od koloru włosów. Barbie #1 i #2 miały jednak niezmiennie ciemne brwi.
Usta pierwotnie były beżowe, lecz obecnie widać na nich zielonkawy odcień. Przypuszczam, że spowodowane to jest tą samą reakcją chemiczną, której efekty można podziwiać koło uszu Barbie. Czasem efekt "zielonego ucha" dotyka także innych części twarzy, a nawet głowy lalek vintage, lecz są to rzadsze przypadki.
Lakier na paznokciach u rąk nieco wyblakł, ale ten stopach zachował się w idealnym stanie:


Ten, kto trzymał w dłoni oryginalną vintage, wie, że są one zaskakująco ciężkie i solidne. Plastik, z którego odlane są nogi oraz korpus wydaje się być bardzo twardy i podejrzewam, że nie łatwo go uszkodzić. Często natomiast spotkać można lalki z uszkodzonymi dłońmi, gdzie najczęstszą ofiarą pada ów mały paluszek:





Zniszczone dłonie, zielone uszy, starty face-paint, czy przerzedzone włosy, to defekty, które znacznie obniżają ceny lalek vintage, lecz obiektywnie rzecz ujmując, jest to wciąż duży wydatek. Dlatego nie jestem pewna, kiedy będę mieć okazję kupić następną. Póki co, oglądam zdjęcia w sieci i podziwiam te niezwykłe lalki, od których wszystko się zaczęło...




Czy są wśród Was miłośnicy Vintage? 
Ściskam Was mocno i do zobaczenia w następnej notce :)

PaPa

Komentarze

  1. Bardzo ciekawe informacje, za które jestem Ci wdzięczna. Przeczytałam wszystko od deski do deski i naprawdę było to niezwykle interesujące! Piękna jest ta Twoja nowa Zdobycz! Wspaniała, cenna i rzadka.
    Ogromnie mnie ostatnio zachwyciły panny Silkstone Barbie Mermaid Gown oraz w czarnej koktailowej sukni... zapierające dech w piersiach!
    Gratuluję szczerze nowej panny i cieszę się razem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Olu :) Panny Silkstone, o których piszesz zachwyciły i mnie:) są teraz w okazyjnej cenie, więc może powinnyśmy się na nie skusić!

      Usuń
  2. Serdecznie gratuluję tak cennego nabytku do Twojej kolekcji, panna jest zjawiskowa, toż to solidny kawał historii naszych ukochanych Basiek!:) Zdjęcie z kaloryferem bardzo mnie rozbawiło:D Przepięknie ją wystylizowałaś!:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Zdjęcie z kaloryferem wstawiłam bo i mnie rozbawiła ta sytuacja :D to jest właśnie SPA u mnie w domu :D

      Usuń
  3. Lalki Vintage są bardzo cenne. Mi się bardzo podobają, lecz niestety żadna nie zamieszkała na mojej półce.
    Bardzo ładny strój.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesliczna!!! Ja juz pare razy zamierzalam taka sobie kupic ale jakos w koncu mi sie nie udalo ;) Gratuluje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę, że w końcu się uda. :) możesz być spokojna, bo większość Vintage siedzi wychuchana w domkach kolekcjonerów. są bezpieczne :) a przyjdzie czas, że któryś zechce jakąś sprzedać i wtedy szansa dla nas :)

      Usuń
    2. Mysle ze tak choc do tej pory nie kupilam wlasnie jakos tak na przekor ;) Bo okazje sie trafialy i cena tez byla bardzo okazjonalna...trudno jak czlowiek sie waha to nie ma ;)

      Usuń
  5. Gratuluję Ci świetnej lali i podziwiam, jak pięknie ułożyłaś jej włosy. Sama nie mam ani jednej panny z takim moldem główki, ale strasznie mi się podoba. Właściwie najchętniej przygarnęłabym samą głowę i dodała do niej artykułowane ciałko. Może pokusiłabym się również o przeszczep włosów na coś mega bajkowego:) Urzeka mnie profil tej główki i oczka z eyelinerem.
    Nie jestem lalkowym znawcą i miło mi było poczytać te wszystkie informacje.
    Uściski!:))
    PS. Zdjęciem z kaloryferem podarowałaś mi uśmiech:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny pomysł z tym ciałkiem! widziałam tego rodzaju ooaki i prezentują się na prawdę fajnie i ekstrawagancko. :) samą główkę nabyć dość łatwo, no i za o wiele mniejszą stawkę.
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
    2. świetny pomysł z tym ciałkiem! widziałam tego rodzaju ooaki i prezentują się na prawdę fajnie i ekstrawagancko. :) samą główkę nabyć dość łatwo, no i za o wiele mniejszą stawkę.
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  6. domowe SPA godne uwiecznienia :)))
    laleczka ma przyjemnie zaokrąglony
    owal twarzy - choć zielenina na
    ustach może kłuć w oczy, to fakt...

    mnie spodobała się ostatnia fotka!

    pozdrawiam - retrolubna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mnie kluje i to bardzo! Myślę o zrobieniu repaintu. Ale to kiedyś kiedyś. Dziś się na tym nie znam. Może oddam ja w ręce jakiegoś specjalisty?

      Usuń
  7. Tak sobie przeglądam i przeglądam Twojego bloga i chyba mogę coś doradzić - oczywiście jeśli Ci to przeszkadza - te plamy zarówno od kolczyków jak i na ustach powinny zejść po nałożeniu maści na pryszcze Benzacne (w aptece, koszt ok 10zl, głownie chodzi o nadtlenek benzoilu, ktory ta masc zawiera). Lalkę smarujesz,, stawiasz w nasłonecznionym miejscu i zapominasz, a maść robi swoje :) Efekt czasem mozna uzyskać po 3 dniach a czasem po 3 miesiącach, ale warto czasem poczekać i dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuje, Kate :) rady zawsze mile widziane! a ta szczególnie bo lalki vintage są dla mnie szczególnie cenne. ostatnio moje grono zasiliła kolejna "ozdobiona" zielonym uchem.:( słyszałam o benzacne ale nie byłam pewna czy to działa na zielone plamy. wiedziałam, że usuwa markery i inne plamy. ale teraz już mam pewność więc spróbuje :*

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…