Przejdź do głównej zawartości

Generation Girl - kiedyś i dziś

Dzień dobry!

Kilka ostatnich notek pod rząd poświęciłam Barbie z lat 70-tych i 80-tych. Dla wielu jest to okres najpiękniejszych lalek Mattela, ale ja udowodnię Wam, że i później znaleźć można prawdziwe perełki...

Zanim to jednak nastąpi, chciałabym na moment zatrzymać się przy jednej, małej kwestii, która nie tylko bezpośrednio dotyczy dzisiejszej lalki, ale również wielu innych znajdujących się w moim zbiorze. Zatem...

Wspominałam już kiedyś, że okres mojego dzieciństwa przypadał na lata 1999-2001, czyli zaraz po tym, gdy Barbie porzuciła twarz zwaną "Superstar" na rzecz nowszych rysów "Generation Girl". Większość kolekcjonerów nie przepada jednak za nowszym obliczem Barbie, są i nawet tacy, którzy czują do niego prawdziwy wstręt. Lecz powiedzmy sobie jasno: żaden mold w historii produkcji lalki Barbie nie przeszedł tak krzywdzącej transformacji, co Generation Girl. W moim odczuciu, "GG" z początków swego istnienia oraz "GG" z roku na przykład 2010 to dwa zupełnie różne moldy!

I o ile wydania nowsze zasługują na krytykę, to te starsze z pewnością są niedocenione. Dzieje się tak dlatego, ponieważ kilka rokujących dobrze wydań Generation Girl z lat 1999-2003 zostało wręcz przygniecionych wytworami, które Mattel produkował w masowych ilościach przez następne prawie dziesięć lat. W efekcie tego, dziś mało kto pamięta, docenia, czy poszukuje lalek o tej twarzy, ponieważ na hasło "Generation Girl" w głowie pojawiają się negatywne skojarzenia. 

Prześledźmy zatem, co tak na prawdę działo się z tą buzią, rok po roku... Cofnijmy się o 17 lat wstecz...

Rok 1999- nowiutki mold Generation Girl zjeżdża z taśm produkcyjnych. Smukłą twarz Barbie ozdobiono delikatnym makijażem. Rozmiar oczu zbliżony do naturalnego. Wyraz twarzy Barbie jest ciepły i łagodny.
Zdjęcia pochodzą z Flickr.com.


Rainbow Princess Barbie
Flower Shop Barbie



Hip 2 Square Barbie

Rok 2000- Twarz Barbie pozostaje bez większych zmian. Dostępne są modele o bardziej zróżnicowanym makijażu, lecz styl pozostaje ten sam: wyraźne rzęsy, nieco przymknięte oczy, usta w delikatnych barwach, czasem w kolorze fioletu lub fuksji.


Rose Princess Barbie



Rok 2001- Wraz ze zmianą ciałka z TnT na Belly Button pojawiają się pierwsze zmiany w twarzy GG będące krokiem ku nowoczesności. Modne stają się opalizujące szminki, co czyni makijaż Barbie bardziej "dyskotekowym", lecz wciąż wydawane są modele o bardziej wysublimowanym wyglądzie. Co najważniejsze buzia pozostaje smukła, a główka wdzięcznych rozmiarów.

Ballet Star Barbie

Jewel Girl Barbie

Maskerade Party Barbie
Rok 2002- Ostatni udany okres dla moldu GG. Pojawiło się kilka ciekawych wydań tej twarzy, lecz również kilka mniej udanych, jak np. Spot Scene Barbie, którą cechuje mocna opalenizna i bardzo jasne, różowe usta... Niewinne złego początki?

Spot Scene Barbie




City Style Barbie 
Rok 2003-  W tym czasie za sprawą zmiany malunku oka z twarzy Barbie znika życzliwe spojrzenie i łagodność. Brwi stają się ostrzejsze i kierują się swoim łukiem do góry. Oczy lalki zwęziły się nadając jej nieco złowrogiego wyglądu. Niektóre modele mają też niezwykle drapieżny makijaż...

Birthday Star Barbie




Rok 2004 - Czas ten przyniósł kolejne negatywne zmiany. Barbie przestała przypominać swoją wersję z 2000 roku. Szczęka lalki znacznie się poszerza, stając się bardziej kwadratowa natomiast oczy nabierają skośnego kształtu.
Style City Barbie


Princess and the Pauper Barbie


W historii produkcji Barbie podobna sytuacja miała miejsce na początku lat 60-tych. Wówczas wraz z pojawieniem się Midge na rynku, zmodyfikowano nieco ciała lalek wymieniając bolec mocujący główkę na większy, co spowodowało, że twarz Barbie zyskała pełniejsze policzki (mold Vintage 1958). Czyżby historia zatoczyła koło?

Rok 2005-  Zdziwione brwi, puste spojrzenie i głupkowaty uśmiech - Wygląd Barbie wciąż zmienia się na niekorzyść. Ikona świata lalek zaczyna przypominać tandetną podróbkę...



Rok 2009-  W ciągu czterech lat mold GG starzał się nie tylko rocznikiem, ale i wizerunkowo. Coraz mocniejszy makijaż na jeszcze bardziej skośnych oczach w połączeniu z szeroką i kanciastą twarzą, upodobnił Barbie do trzydziestolatki, która przesadziła z botoksem...

Barbie z serii "I can be"


Barbie"I can be: a doctor"


I choć w roku następnym próbowano rehabilitować nieco jej wizerunek wypuszczając na sklepowe półki nowoczesną wersję Barbie Superstar 1977, (co w założeniu miało być zapewne wabikiem na portfele znających historię kolekcjonerów) to próba ta zakończyła się fiaskiem... Zestawienie nowej Barbie z vintage'ową lalką o niezwykle delikatnej buzi i subtelnym makijażu, uwydatniły tylko jej absurdalnie przesadzoną urodę.


 Jednak najgorsze miało dopiero nadejść w latach następnych... Rok 2011 przyniósł do sklepów zabawkowych zatrzęsienie nowej generacji Barbie Fashionistas Swapping Style, której jedyną zaletą było artykułowane ciało. Niestety buzie lalek, w tym Barbie  na rysach Generation Girl raczej odstraszały, niż zachęcały do zakupu.

Co spowodowało, że wygląd twarzy Barbie jeszcze bardziej się pogorszył? Zdaje się, że kolejna warstwa makijażu... Teraz nie dość, że rysy twarzy uległy po latach zniekształceniu, głowa spuchła, to jeszcze buzię lalki przytłoczono ciężkim make-upem... Efekt oceńcie sami:

Barbie Fashionistas Swapping Style
Barbie Fashionistas Swapping Style (Cutie)

A teraz takie pytanie na marginesie: co sprawia, że wymalowanego jak pisanka wielkanocna Superstara z lat 85-95 uwielbiają wszyscy (a może się mylę?), ale równie kolorowe Barbie Fashionistas nazywane są "tandetniczkami" i omijane szerokim łukiem? 
Według mnie wyraz twarzy! Superstarki również nosiły tandetny makijaż, ale wyglądały w nim wesoło i sympatycznie. Nie można tego niestety powiedzieć o Generation Girl, którego twarz jest wyzywająca, wulgarna i zimna. 
Po drugie lubimy Superstary bo są retro! I choć odzwierciedlają modę, z której dziś się śmiejemy, to sentyment i fascynacja dawnymi czasami, robią swoje. Być może za 50 lat kolekcjonerzy docenią mold GG, nawet w najgorszym jego wydaniu?
Po trzecie, jakość... tego aspektu nie muszę rozwijać, bo każdy przekonał się jak bardzo podupadły jakościowo Barbie w ostatnich latach. 
Może dlatego większość z nas odetchnęło z ulgą na wieść o odejściu Genaration Girl, a zarazem z wielkim entuzjazmem powitało nowy mold Millie 2015. 

Po tym małym wywodzie czas na prezentację lalki, którą obiecałam na dziś. W poprzednim wpisie uchyliłam rąbek tajemnicy, iż będzie to kolejna baletnica, co dla mnie potęguje jej wartość, ponieważ uwielbiam Barbie wcieloną w postać baletowej tancerki. W dodatku dzisiejsza lalka jest reprezentantką "wczesnego Generation Girl", co czyni ją (znowuż dla mnie) absolutnie wyjątkową...

Przed Państwem :



Nutracker Barbie z roku 2001, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa. :) 

Moja Barbie została kupiona w stanie używanym, a co za tym idzie brakuje jej kilku dodatków, jak korona, naszyjnik, stojak (z funkcją obracania). O ile biżuterii mi nie żal, gdyż i bez niej Barbie jest strojna jak cholera, to oryginalny stojak by się przydał bez dwóch zdań. Po pierwsze panuje u mnie totalny deficyt tego ustrojstwa, po drugie: byłby fajnym uzupełnieniem lalki, inaczej niż standardowy kolekcjonerski stojak. 

Poza tymi małymi brakami Barbie była w nienagannym stanie; garderoba jak nowa, bez choćby jednego luźnego szwa, włosy bez ubytków, niepoplątane, błyszczące i nieobcięte (!). 

Dodam jeszcze, że Nutracker Barbie od dawna figurowała na mojej wishliście, zatem bardzo się cieszę, że udało mi się ją znaleźć  na lokalnej stronie ze starociami za dość niedużą kwotę

Jak anonsowałam wcześniej, lalka posiada buzię typu Generation Girl, a że pochodzi  z roku 2001, to jest również przedstawicielką wąskiego grona pięknych wydań tego moldu, które dziś są przeze mnie namiętnie poszukiwane i witane w kolekcji z otwartymi ramionami. Przyjrzyjmy się jej z bliska:



Widzimy jak delikatny makijaż ma Barbie, w przeciwieństwie do swoich następczyń play-line, które choć również "występowały" w balecie, to make up miewały raczej niczym tancerki go-go.  :)

Po twarzy czas na prezentację ciałka. Specjalnie byśmy mogli podziwiać jej anatomiczne szczegóły, Barbie zgodziła się zdjąć swój baletowy strój:




Na powyższym zdjęciu widzimy zmodyfikowaną wersję ciała "bend and move", czy jak kto woli "pajacyk". Lalka otrzymała dodatkowy punkt artykulacyjny w kostkach, tuż nad wmoldowanymi baletkami. Zmieniono także dłonie Barbie na bardziej adekwatne dla tancerki.
(Choć nie tylko, ponieważ Mattel wykorzystał ten typ rąk u wszystkich edycji Midge Happy Family oraz Barbie Cennel Care, tak by mogły one trzymać swoich małych podopiecznych.)

Strój Barbie potraktowano bardzo szczegółowo. Składa się on z misternie ozdobionego (jak na playline) gorsecika oraz spódnicy, którą połączono z transparentnymi getrami oraz wstążkami imitującymi wiązania pointów. Takie rozwiązanie zapobiega pogubieniu przez małe dziewczynki drobnych części garderoby. Na samym wierzchu kreacji mamy wiązany z tyłu fartuszek wykonany z tiulu ozdobionego brokatem. Całość prezentuje się dość wytwornie i nie odbiega zbyt od kreacji lalek kolekcjonerskich (wystarczy porównać z Sugar Plum Fairy Barbie, czy Flower Nutracker Ballerina Barbie!). 






Podsumowując: artykulacja, misternie uszyty strój oraz ładna buzia i dobrej jakości włosy decydują o tym, że Nutracker Barbie wypada o wiele lepiej w zestawieniu z dzisiejszymi lalkami-tancerkami, które jak wiemy są wykonane niejednokrotnie "na skróty" (wmoldowana górna część garderoby oraz buty, sztywne ciało). Przykre jest również to, że Mattel traktuje swoich najmłodszych klientów po macoszemu. Wystarczy przyjrzeć się lalkom adresowanym do małych dziewczynek. Można na nich znaleźć mnóstwo niedociągnięć fabrycznych, jak krzywo namalowane elementy, a czasem nawet upaprane farbą miejsca na ich ciałach! Nie wspomnę już o rzadko rootowanych włosach i tandetnie wykonanych twarzach! Widocznie Mattel wyszedł z założenia, że małe dzieci nie przywiązują uwagi do takich szczegółów. Kiedyś nawet Barbie przeznaczone dla najmłodszych dziewczynek wyróżniały się dobrą jakością. Przykładem może być choćby Nutracker Barbie... 

To tyle na dziś. Dla uzupełnienia wpisu i zrównoważenia proporcji między tekstem a obrazem, dodaje poniżej kilka zdjęć naszej dzisiejszej gwiazdy:









Do zobaczenia w następnym wpisie :)

Komentarze

  1. Super wpis! Bardzo ciekawe zestawienie przemian w moldzie Generation Girl. Całkowicie się zgadzam z Twoimi opiniami i komentarzami odnośnie negatywnych zmian po roku 2002. Mattel poszedł w kierunku sztucznych, bąblogłowych solar, najgorsza decyzja ever. A przecież lalki z tym moldem na przełomie 99/2000 to było coś wspaniałego, moim zdaniem to był najlepszy okres Mattela (ale nie będę nigdy w tej kwestii obiektywna, po części mój dziecięcy sentyment do tego okresu pozostał;)

    Słusznie i ciekawie też zauważyłaś, że o ile Superstarki z takim kolorowym makijażem kojarzą się pozytywnie, to te przesadnie wymalowane Generation Girl już absolutnie nie. Popieram Twoje argumenty ku temu, wyraz twarzy lalki przesądza sprawę, plus dodatkowo superstarki odzwierciedlały ówczesne trendy makijażowe, które teraz wspomina się z sentymentem.

    Twoja baletnica jest śliczna, nie tylko ma wdzięczną buźkę i piękne, długie loki, ale i cała stylizacja wypada bardzo porządnie. Naprawdę udany model, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No jak tu się nie zgodzić z Twoimi spostrzeżeniami!:) Te ostatnie wypusty GG to już była tandeta nad tandetami, jak miło, a jednocześnie przykro patrzy się na początki tego moldu, tak subtelnego, świeżego, eleganckiego. Nie jestem fanką Millie, ale i tak dobrze, że jest, patrząc na to, co było:)
    Baletnica cudna, jaką ona ma piękną, subtelną twarz, i jeszcze te długie blond loki, ach!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam wpis jednym tchem i zgadzam się z Twoimi wnioskami, przy czym muszę stanąć w obronie moich dwóch panien: Chic City Style oraz I Message Girls, które - moim zdaniem - są dość udane. Oczywiście to kwestia gustu.
    Twoja baletnica jest taka delikatna i śliczna, że niezwykle cieszy moje oczy :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że wspomniałaś o tych pannach Olu. Message girl jest świetna, zarówno Caucasian jak i jej wersja AA, są bardzo dopracowane i poszukiwane przez kolekcjonerów. Na ebayu ceny NRFB sięgają 140 dolarów..:) z kolei seria Chic City Style... posiadam taką w kolekcji i uważam, że jest ładna. widocznie Mattel oszczędził niezamierzenie "makijażowych ulepszeń" tańszym laleczkom, co wyszło im zdecydowanie na plus! Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przesliczna :) Tez ja mam . Wlasnie ta mila buzia i sama gracja lalki przypadla mi do gustu i sprawila ze zapragnelam ja miec :)

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna. Też ją posiadam (co prawda niestety bez oryginalnej sukienki) i bardzo ją lubię. Ma taką delikatną twarzyczkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…