Przejdź do głównej zawartości

Coś osobistego

Dawno na tym blogu nie było nic osobistego! Więc postanowiłam przy okazji wolnej chwili, poświęcić kilka akapitów na... macierzyństwo. 

Mamą zostałam siedemnaście miesięcy temu, a kolekcjonerką lalek niedługo potem. Z przykrością muszę to napisać, ale początkowo lalki miały być moją ucieczką od trudu i znoju, jakiego przysparzała mi opieka nad moim maleństwem. Miały być moim relaksem, którego tak mi wtedy brakowało... 

Z czasem jednak coś zaczęło się zmieniać.

Mój syn rósł i zaczął brać udział "po swojemu" w moim hobby. Zawsze był ze mną, gdy odbierałam nową lalkę, czy to na poczcie, czy w sklepie. Po jej odpakowaniu chwytał ją swoimi rączkami, chcąc sprawdzić, co to jest ten nowy przedmiot. To wszystko stało się naszym wspólnym rytuałem. Bez mojego synka nie wyobrażam sobie tych czynności. 

Zawsze chwytał lalkę za buzię, dotykając paluszkami oczu. Zaczął rozumieć, że to co trzyma w dłoni to mała replika ludzkiej twarzy, potrafił już zinterpretować niewerbalny komunikat, który wysyłała mu Barbie - uśmiech. 

Potem i on zaczął się uśmiechać do niej. Myślę, że dziś lalki kojarzą mu się nieodłącznie z jego Mamą. Wie, że to moje przedmioty i gdy coś przy nich robię, lubi przysiadać obok mnie i po prostu sobie siedzieć w tej naszej strefie wyciszenia i relaksu... 

Jedno z jego pierwszych słów, po mama i tata, to "lala". Na prośbę "przytul lalę", przykłada Barbie do policzka i się uśmiecha. 

Dziękuje Ci Synku, że jesteś tego częścią! Kocham Cię nieskończenie!!






Komentarze

  1. Cudowne maleństwo!
    Nie kusi go, żeby pogryźć, potargać itp? Ja się strasznie boje, że jak będę miała swoje dzieci, to nie będą one zbyt delikatne dla mojej kolekcji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój targal za włosy ale ten etap mamy za soba;) nigdy nie gryzl lalek za to. Teraz najbardziej cieszą go malutkie buciki. Próbuje zakładać je na nogi lalkom. ;D

      Usuń
  2. Jakie kochane malenstwo masz w domku <3 <3 Ja juz prawie zapomnialam bo moi podrosli :) Moje dzieci maja 10 i 13 lat ale tez nigdy nic nie psuli a swoje zabawki z checia prezentowali nastepnemu pokoleniu :)

    Mysle ze ta moja sympatia do lalek zrodzila u mojej corki milosc do LPS :) Sama ma teraz ogromna kolekcje tych zwierzakow . A synek w wieku 13 lat tez ma swoje ukochane rzeczy ,ktore zachowal na pamiatke i nie wstydzi sie ich na swoich polkach :)

    pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są dzieci które coś zbierają
      ;) to takie dojrzałe. Zwykle dzieci mają tendencję do porzucania zabawek lub do ich nie szanowania. Szczególnie obecnie gdy zabawek jest pod dostatkiem w każdym sklepie.

      Usuń
    2. Ja tez zdecydowanie wole zeby cos zbierali i sie tym bawili niz caly dzien trwonili przed TV albo grami.

      Usuń
  3. Ale kochany maluch :) Będzie miał szacunek do lalek od małego :) Rozczulające zdjęcia - aż się uśmiecham do monitora :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja bez grama wstydu mogę przyznać, że lalki to była jak najbardziej moja odskocznia od trudów macierzyństwa, terapia na moje skołatane nerwy:) No ale ja mam dwójkę dzieci z bardzo małą różnicą wieku, święty by zwariował!:) No chyba, że by miał barbie pod ręką, ja na szczęście miałam;)
    Moje młodsze dziecko, córeczka, od początku była zainteresowana butami lalek, sprawdzaniem czy dobrze smakują;) Teraz ciągnie ją do tych z długimi, rozpuszczonymi włosami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwojka maluchów... podziwiam ! Ja na Twoim miejscu zamienilabym dom w lalkowy magazyn. Włączając w to domki, mebelki i gadżety których obecnie nie zbieram :D choć nie jestem pewna czy i to by pomogło ;)

      Usuń
  5. Jaki słodziak! Rozpływam się czytając opisy tych Waszych wspólnych rytuałów przy lalkach i zabaw z nimi :D To naprawdę wspaniale, że chociaż Twój synek to jeszcze tak młodziutki, mały człowiek, to już możecie dzielić wspólne zainteresowanie i każde z Was wynosi z tego coś innego, coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutkie dzieci lubią przebywać blisko mamy. :) to sprawia że wszystko co mnie absorbuje i poprawia mi nastrój, przyciąga też jego. Nie same lalki on lubi lecz ta sytuacje gdy mama siedzi wyciszona i zrelaksowana dlubiac przy nich. ;) dzieci to małe radary emocjonalne ;)

      Usuń
  6. ha, rośnie nam konkurencja :DDD
    trzecie słowo "lala" to sukces!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurencja nie;) jego pasją sa kółka i samochody ;) kolejne słowo to "jedzie" :D a jeszcze kolejne "cyc". W zasadzie wychodzi na to że typowy Z niego facet... cycki, samochody i kobiety... tyle że narazie winylowe ;D

      Usuń
  7. Śliczny Chłopczyk :-) Miło mieć swojego synka u boku, podczas odkrywania kolejnych lalkowych tajemnic :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…