Przejdź do głównej zawartości

Liebster Award

I na mnie przyszła kolej! Przyznam szczerze, że marzyło mi się, by ktoś i mnie wybrał!
Dziękuje więc Urszuli Cz. Nardello za nominację w zabawie Liebster Award.:)
http://moja-kolekcja-lalek.blogspot.be



Pytania:
1.Czy masz jakas jedna lalke,ktora najbardziej lubisz?

Nie potrafię wskazać jednej. Mam przynajmniej dziesięć ulubienic! Większość z nich jeszcze nie pokazałam na blogu.

2.Co spowodowało ze zaczęłaś interesować się lalkami?

Pisałam o tym już raz, jeśli kogoś to interesuje zapraszam do lektury wpisu "Skąd się wzięły lalki w moim życiu". W skrócie powiem, że zapragnęłam wrócić do własnego dzieciństwa po narodzinach synka. Lalki są dla mnie odskocznią od codziennej rutyny i obowiązków.

3.Czy lubisz kupować lalki nowe czy wolisz lalki z drugiej reki?

Uwielbiam kupować lalki z drugiej ręki, gdy są kompletne, lecz wymagające umycia i renowacji włosów.:) To wymarzona sytuacja dla kolekcjonera takiego jak ja.

4.Zbierasz tylko jeden rodzaj lalek(innych rzeczy) czy lubisz roznorodnosc?

Zbieram wyłącznie Barbie i jej przyjaciółki. Różnorodność jest fajna, póki nie staje się chaotyczna. Ramy mojej kolekcji są jasno określone i konsekwentnie się tego trzymam. 

5.Co robisz jesli okaze sie ze kupiona,wymarzona lalka przyszla uszkodzona , lub niekompletna?

Zależy w jakim stopniu i ile za nią zapłaciłam. Jeżeli uszczerbek jest znaczny i zakrawa na oszustwo, kontaktuję się ze sprzedającym. Zawsze jednak czuję smutek i rozczarowanie.

6.Chetnie i bez zalu pozbywasz sie swoich lalek na rzecz zakupu czegos innego?

Jeszcze nigdy tego nie zrobiłam, ale myślę, że przyszłoby mi to z niemałym trudem.

7.Zalujesz czasem ze masz ich zbyt duzo? Potrafilabys sie ich z dnia na dzien pozbyc?

Moja kolekcja jest wciąż niewielka. Nie jestem osobą działającą impulsywnie, także nie potrafiłabym wyrzucić z domu moich małych lokatorek z dnia na dzień. Jeśli moje hobby miałoby się wypalić to będzie to długi proces. 

8.Wyrzucasz zniszczone lalki czy zostawiasz na czesci zamienne?

Raczej chowam, choć w takiej sytuacji wolę ofiarować je komuś, komu bardziej na nich zależy niż mi.

9.Kiedy masz zamiar napisac kolejny post na blogu robisz to spontanicznie czy przygotowujesz sobie wczesniej zdjecia i tekst posta?

Wkrótce. W związku z nawałem obowiązków domowych (mój roczniak teraz śpi) muszę być dobrym strategiem i moje notki planuje i przygotowuje dużo wcześniej. Piszę po kawałku a zdjęcia robię na raty, kiedy tylko mam czas i jest dobre światło. Nad nową notką pracuje już drugi tydzień, ale będzie ona wyjątkowo obszerna.

10.Gdzie najbardziej lubisz kupowac lalki?

Mieszkam za granicą i lalki kupuję od zaprzyjaźnionych kolekcjonerów lub na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Takie anonse prawie zewsze zawierają dopisek "geen verzending", co znaczy "żadnego wysyłania", co zmusza mnie do osobistego stawienia się po lalkę. Jednak taki rodzaj transakcji rodzi nowe znajomości. Bardzo często sprzedający to mili, starsi ludzie, którzy zapraszają do środka na filiżankę kawy. Taki sposób kupowania jest bardzo miły i urozmaicony.

11.Jaka lalka marzy Ci sie w tej chwili?

Znowu nie jestem w stanie wybrać jednej. :)

Chciałabym wziąć pełny udział w zabawie i nominować inne osoby, ale przyznam szczerze, że moja lista czytelnicza na bloggerze choć jest dość obszerna, zawiera w większości osoby, które już dostały wcześniej nominację i nie chciałabym zmuszać ich do tworzenia kolejnej notki o Liebster Award. :) Pozostałe osoby z mojej listy jeszcze mnie nawet nie znają, gdyż nie było jak dotąd okazji przywitać się choćby małym komentarzem.

Wkrótce nowa notka, buziaki:)


Komentarze

  1. Z przyjemnością przeczytałam o Twojej pasji :-)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez z wielka przyjemnoscia poczytalam :)

    U nas tez bardzo czesto na ogloszeniach jest zastrzezony odbior osobisty ale kilka razy udalo mi sie przekonac do wysylki :) W ten sposob dostalam przepiekne lalki z drugiego konca Niemiec :)

    Przesylam moc pozdrowien :)

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę mnie pocieszyłaś, że masz jak ja -
    co najmniej dziesięć ulubienic (ja mam
    co najmniej 50) - ale przede wszystkim
    odetchnęłam z ulgą - że nie ja jedna
    jeszcze nie pokazała wszystkich swych
    panienek :DDD

    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tak... tempo przybywania nowych lalek jest szybsze niż dodawanie postów... typowe!

      Usuń
  4. Bardzo miło mi się czytało :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…