Przejdź do głównej zawartości

All American Kira 1991


 Zeszłego roku na przełomie kwiecień/maj moją kolekcję zasiliły kolejne lalki. Wszystkie trzy przybyły umorusane i rozczochrane, jednym słowem: trupki. Po otwarciu pudła poczułam intensywny zapach strychu i starego winylu. Uwielbiam to!
Udało mi się nawet uwiecznić dziewczyny przed zabiegami domowego SPA:


 I tak! Dobrze widzicie! To  All American Kira z 1991 roku! Lalka inna niż Barbie to prawdziwa rzadkość na tym blogu więc czuję ulgę, że mogę pokazać Wam inną buzię niż Superstar.


Jest to pierwsza Azjatka starszej generacji w mojej kolekcji (oprócz niej posiadam również Neko Fashionistas o moldzie Lea). Ten "facesculpt" pamiętam jeszcze z dzieciństwa i choć uważałam go za interesujący, to nikt nie mógł przecież konkurować z królową lalek...
Dziś na wspomnienie moich dziecięcych wyborów uśmiecham się tylko z politowaniem. Mold Kira po latach jest dla mnie bardzo cenny, lecz niestety spotykam go dość rzadko na portalu, gdzie zwykle kupuje.
W końcu jednak szczęście uśmiechnęło się i do mnie! Zdobyłam tę o to All American Kirę nie tylko w oryginalnych kolczykach ale w kompletnym stroju i z  gumową sprężynką we włosach -  która stanowiła częsty dodatek do garderoby lalek w latach 90-tych!
(Kira ma również swój oryginalny pierścionek w kształcie trójkąta ale zapomniałam sfotografować).

Tak o to Kira prezentowała się (kiedyś) w stanie NRFB:


W pudełku można dostrzec dwie pary "butów" Reebok, które stanowiły znak rozpoznawczy serii "All American". Celowo napisałam słowo buty w cudzysłowie, ponieważ tak na prawdę to wcale nie były buty, a jedynie materiałowe nakładki, które zakładało się lalce na standardowe, sportowe obuwie. Nic dziwnego więc, że ten szczegół. jakże istotny i sensacyjny by nie był, nie zachował się przy mojej Kirze do dnia, w którym postanowiono ją sprzedać. Nie mam również zbyt wielkich nadziei na to, że kiedyś spotkam ten dodatek między trupkami i ciuszkami na przypadkowej aukcji. Zdaję sobie  bowiem sprawę, że tak delikatny element garderoby przy intensywnej zabawie mógł przetrwać może maksymalnie kilka tygodni.
Dlatego też zdziwiłam się obecnością torebeczki na biodro, którą Kira ze sobą przywiozła i która była w nienagannym stanie. Ten dodatek również nie wygląda zbyt solidnie, a jednak "ostał się".

Podobnie jak w przypadku reszty lalek z serii, w stylizacji Kiry dominuje marmurkowy jeans - ówczesny hit modowy. Nie zabrakło również neonowych akcentów, które w tamtym czasie, jeśli chciało się być modnym, były niemalże czymś obowiązkowym.



Buzia Kiry naznaczona jest typowym dla lat 90-tych makijażem. Hiperbolizacji oczu nie oszczędzono nawet jej - Azjatce! Choć wielkie oczy, jakimi obdarzono Kirę, burzą nieco jej azjatyckość, mnie nie przeszkadzają ani trochę. Lata 90-te to czas w którym Mattel kompletnie odjechał w kreowaniu lalek. Dzięki temu lalki te są tak charakterystyczne.


Niestety modele te miały jeden minus: kiepskiej jakości włosy. Te mają to do siebie, że od szczotkowania tracą swój blask, który później bardzo ciężko przywrócić. A jak wiadomo... małe dziewczynki uwielbiają czesać swoje lalki. I o ile Barbie z lat 80-tych o saranowych włosach, nie wynosiły z tych zabaw aż takiego uszczerbku, to ich następczynie lądowały na strychu na głowie mając coś, co przypominało watę...
Włosy Kiry choć gęsto wszyte, są bardzo matowe i puszące się, nawet po zabiegu Spa z użyciem odżywki i wody o temperaturze 90 stopni. (Z moich obserwacji wynika, że wrzątek nie ma dobrego wpływu na włosy lalek z lat 90-tych, które jakby się topią i zaginają od głowy).



Ciałko to oczywiście niezmiennie korpus Twist 'n Turn z rączkami Point To Side zgiętymi pod kątem 90 stopni oraz nóżki o ukrytych zawiasach, zginające się na dwa.
Wmoldowana bielizna jest jeszcze nieobecna, co jest znakiem, że lalka wydana została na początku lat 90-tych. 


W następnym wpisie przedstawię metamorfozę kolejnej z przybyłych Barbie. 
:)



Pozdrawiam Serdecznie
N.

Komentarze

  1. cudna Kira! mam kilka w swym lalkozbiorze Kir -
    w tym dwie to podarki prosto z serca od innych
    lalkomaniaków- Rudego Królika i Dziwaczki :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie Kira także się bardzo podoba. Widziałam jedną na OLX.pl, ale babeczka chciała za nią prawie 100zł! Szkoda mi było kaski, mimo, że to dość rzadko spotykana laleczka teraz. Twoja jest prześliczna :-) Pamiętam tę modę na taki dżins :D Sama miałam podobne spodnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię ten buziak - jest piękny w arystokratyczny sposób, który u lalek Barbie zdarza się bardzo rzadko. Kira to niekwestionowana królowa perfekcyjnego stylu i elegancji - nawet w addidaskach wygląda zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna i ciekawa laleczka a przede wszystkim nie blondi! Jej ubranko jest w doskonałym stanie! Super! Też zauważyłam, że starszym lalkom (np. moja Gillian) nie służy wrzątkowanie włosków. Natomiast marmurkowy jeans z powodzeniem odradza się w stylizacji najnowszej serii mtm - Karli na deskorolce!
    Pozdrawiam i gratuluję zakupu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah, trupki, zapach stęchlizny, niewiarygodne, że tak pozytywnie nam się kojarzy ;D Przywodzi na myśl lalkowe SPA i odnowę, a to dziedzina z nieograniczonymi możliwościami. Kira wygląda obłędnie, gratuluję zdobyczy, naprawdę rzadki rarytas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczna :) U mnie tez kilka Kir sie placze po kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam u siebie kamizelkę Barbie z tej serii, dzięki Twoim zdjęciom udało mi się ją wreszcie zidentyfikować:-) A Kiry w necie można znaleźć i za ciężkie pieniądze, a czasem i za te lżejsze, ale faktycznie - coraz rzadziej. Gratuluję nabytku, jest piękna!:-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…