Przejdź do głównej zawartości

Nowa garderoba

Moi Mili!

Jakiś czas temu wspominałam o tajemniczej paczce i obiecywałam, że zaprezentuję jej zawartość, gdy tylko omówię lalki mające pierwszeństwo (zgodnie z kolejnością przybycia). Oto i nastała ta chwila! Choć pewnie najbardziej zaciekawieni zapomnieli już nawet o tym. Pozdrawiam Inkę. :) Doczekałaś się!

Paczka - to jednak słowo na wyrost, bowiem jakoś jesienią zaglądam do skrzynki, a tu średniej wielkości koperta bąbelkowa. A w niej pięć outfitów, z czego tylko dwa są zidentyfikowane! Zatem zabawa trwa!

Zacznę może od tych znanych. Pierwszy zestaw:



Jest to outfit wyprodukowany przez Mattela i sprzedawany osobno. Informacji tych dostarcza nam oczywiście metka:



Genuine Barbie Fashion - czyli dodatkowe stroje, które można było dokupić do lalki. Jeżeli na swoim ubranku zobaczycie białą metkę z taką czcionką, wiedzcie, że ciuszek pochodzi z lat 80 tych. Moja suknia to Pretty Choices z 1987 roku. Buciki nie przynależą do zestawu, ale w takim składzie je kupiłam. Właściwie to pierwotnie przy tym outficie nie było żadnych bucików, a na fotografii promocyjnej modelka ma na sobie klapki typu open-toe, podobne do tych jakie nosiła Barbie w latach 60 tych. Zarówno suknia, jak i apaszka uszyte są z cudnej, gładkiej tkaniny, bardzo leciutkiej i delikatnej. Dodam jeszcze, że ubranko nie jest "jak nowe". Ono JEST nowe i z pewnością nie bawiło się nim żadne dziecko. Gdy wyjęłam je z paczuszki poczułam ducha starych czasów, bo choć było idealnie czyste to ta woń.. Woń świata Barbie z minionych dekad.:)

Zanim ujawnię kolejny strój, chciałabym zaprezentować cudowną suknię w kolorze fuksji na jednej z moich modelek.

Oto Mbili The Look City Shine, jako afrykańska księżniczka:


Apaszkę zawiązałam jej na głowie tworząc turban. W towarzystwie kolczyków (od koleżanki z tej samej serii) i naszyjnika pożyczonego od Barbie Fashionistas 2015, strój nabrał iście egzotycznego wymiaru. A może to cudna uroda Mbili? Przyznam, że dawno już chciałam ją przebrać w coś  podobnego. Poniżej więcej zdjęć:







Oczywiście mogłabym pokazać ten ciuszek na lalce "z epoki", zresztą obecnie takowa go nosi, lecz podoba mi się spotkanie nowoczesnych lalek z retro ubrankami. Nigdy na odwrót! Tak już mam, że nie zdzierżę na moich starszych Barbie nowszych ubrań. Chyba ręka by mi uschła przy zakładaniu rasowej vintage klasycznej szpilki z lat 90 tych (choć nawet gdybym chciała to i tak chyba by się nie udało)! Lub przy wciskaniu Superstarki w popowy ciuszek wzięty od Fashion Fever (też nie wiem czy biuściasta Superstar zmieściłaby się w mikro bluzeczkę od belly button)...Dla mnie takie "zderzenie stylów" jest zwykłym nieporozumieniem! Bo czy starszej pani ładnie w młodzieżowym ciuchu? No, co niektórzy tak lubią, ich sprawa. Żyjmy i dajmy żyć innym. Ale w mojej kolekcji starsze panie nie mogą pożyczać ciuchów od córek i wnuczek. Koniec, kropka. Eksperymenty stylowe pozostawiam lalkom do tego stworzonym - o ciałach wybiegowych modelek, na których wszystko wygląda świetnie, a najprostsza szmatka przy odpowiednio dobranych akcesoriach zamienia się w stylowy zestaw. Tu wystarczyła niezwykła uroda lalki, by z dawnej kiecy wydobyć całkiem nowy potencjał.

Czas na kolejny strój, również pochodzący z serii Pretty Choices 1987. W zestawie nie było szpilek, te pasujące kolorystycznie dodała pani sprzedająca. Muszę przyznać, że moda z późnych lat 80 tych integruje się doskonale z szpilkami z lat 90.



I w tym przypadku ubranko jest nowe, jakby nie używane przez dziecko. Tkanina i metka ta sama. Tutaj sukienka jest krótsza, sięgająca Barbie za kolanko, w talii zamaskowana gumka, która utrzymuje wcięcie. Jest i dodatek do sukni w postaci falbanki, którą można przewiązać na ramionach lub potraktować jak baskinkę. Drugie rozwiązanie bardziej przypada mi do gustu, ale pierwsze jest bardziej typowe dla lat 80 tych.

W roli modelki Steffie The Look City Shine.











Fryzura w stylu lat 30 tych, którą nosi Steffie oraz romantyczny makijaż ładnie pasują do kobiecej sukienki z różanym motywem. Tak, tą suknie mogła zaprezentować tylko ona.

Buty pożyczone od Barbie Fashionistas, torebka od jednej z wcieleń Raquelle z 2014.  Szpilki z lat 90 niestety nie pasują na stópki lalek Model Muse, są za wąskie i zbyt płytkie.

Wisienką na torcie będą outfity NIEZIDENTYFIKOWANE. Jeżeli ktoś z Was ma na ich temat jakąś wiedzę, proszę o komentarz. Będę wdzięczna!

Pierwszy strój ofiarowałam Sindy, która lada dzień jedzie do nowego domu. Tym ciuszkiem nie będę się zatem zajmować.

Zostały jeszcze dwa i co jeden to ciekawszy!

Pierwszy:

W skład zestawu wchodzi żółta tunika wykonana z bawełny, w liliowe kropeczki. Zapinana na rzep, bez metki. Do tego torba-worek z tej samej tkaniny. Rajstopki mają w pasie gumkę, również nie posiadają metki. Uszyte zostały z grubej, elastycznej tkaniny, przypominającej żorżetę (o dość chropowatej fakturze). Bez metki. Okulary i baletki o spiczastym nosku są najprawdopodobniej firmy Mattel i na moje oko pochodzą z przełomu lat 70 i 80 tych. We wnętrzu bucików widnieje napis Honk Kong, co potwierdza moją tezę, gdyż wiele innych par butów, co do których mam pewność, że są oryginalne mają identyczny napis. Buciki doskonale pasują na "ostro-paluszkowe" stópki lalek z końca lat 70 tych i początku 80 tych (?). Zatem wszystko pasuje. Niestety na temat tych ubranek wiem tylko tyle. Z pewnością zestaw jest składany. Butki i okulary dołożyła pani sprzedająca, kompletem na 100% jest tunika i torebka, z oczywistych względów, a czy rajstopki? Przypuszczam, że tak, lecz nie mogę mieć pewności. Na początku bowiem myślałam, że dołączone przy wyżej opisanych ubrankach obuwie jest oryginalne, tak idealnie dobrane były kolorystycznie. Potem szpilki okazały się być produktem lat późniejszych. Podobna historia może być z getrami. Za to baletki raczej na pewno nie pochodzą z zestawu. Powód jest prosty! Nie sposób ich założyć na te grube rajstopy!




Dodam tylko, iż nie wykluczone, że tunika wraz z torebką jest mattelowska, gdyż widziałam ją na stronie internetowej pewnej kolekcjonerki wśród innych ubranek tej firmy. Były tam również inne, które miała w ofercie sprzedaży pani, od której odkupiłam dziś omawiane skarby. Taki ot zbieg okoliczności. Jednak żaden to dowód, bo zdjęcia nie były opatrzone żadnymi informacjami, są to jedynie moje domysły...

Liczę więc na Was Kochani!

Czas na prezentację. Choć ubranko kupiłam z myślą o jakiejś vintage (z nadzieją, że kiedyś taką zdobędę), to czy na dzień dzisiejszy mogłaby je przymierzyć inna pani niż brunetka o smukłym ciele Model Muse??

Aphrodite The Look City Shine:



Kolor włosów fajnie kontrastuje z kolorem żółtym. :)







Drugi:

Na sam koniec pozostawiłam ten oto misz-masz, w którym każda rzecz, jak przypuszczam ma inne pochodzenie.:



Spódniczka jest ultrakrótka, wykonana ze wszystkim nam znanego, połyskującego materiału, który znajdował szerokie zastosowanie we wszelkiego rodzaju częściach garderoby w całych latach 90 tych. Nie posiada metki. Intuicja podpowiada mi, że ciuszek ten pochodzi od któregoś z klonów Barbie. Bluzeczka również bez metki. Bardzo starannie uszyta, zatem istnieje prawdopodobieństwo, że jest to produkt Mattela, lub któregoś z droższych klonów. Wszystkie rzeczy są w nienagannym stanie. Torebka chyba jest oryginalna, lecz jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia... miękki, słabo napigmentowany... ale jej kształt przypomina torebki Mattela z końca lat 90 tych i początku dwutysięcznych. Być może mamy tu do czynienia z kopią projektu Mattela, co miewało miejsce przecież notorycznie. Buciki przypominają szpilki z lat 90 tych, tyle że mają kokardki. Wewnątrz widnieje napis Honk Kong. Na 95 %  jest to produkt firmy Mattel.
Tyle informacji jestem w stanie podać. W internecie nie ma śladu tych rzeczy, może za wyjątkiem bucików.
Nie trudno się domyślić, która z dziewczyn wskoczyła w ten iście dyskotekowy fatałaszek. Po Mbili, Steffie i Aphrodithe z serii City Shine, pora na Mackie!


(Nie śmiejcie się proszę z mojego tła!)

Stylizację uświetniłam okularami od Charlie-Bell Fashionistas 2015 oraz bransoletkami od Barbie Fashionistas 2015 i Barbie Modne Tropiki 2013.

Teraz Mackie wygląda jakby szła na plażę.:)





To wszystko na dziś! Dziękuje za odwiedziny i komentarze!

Buziaki :)

Komentarze

  1. Nie pomoge w identyfikacji, tylko się pozachwycam :-D Świetnie dobrane modelki i tła, ale żeby wspomnieć o pięciu kompletach a pokazać tylko cztery???!!! No nie!!!!!;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się pozachwycam!!! Przepięknie skomponowane stroje i umiejętnie dobrane do modelek! No a modelki to klasa sama w sobie! Cudne!

      Usuń
    2. ależ pokazałam ten piąty!:) patrz post "Sindy szuka domu". :) różowa spódniczka i biała bluzeczka. dziś razem z lalą pojechał do nowego domku.:)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Sliczne :) Przyznam ze zaden nie jest mi znany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cię do Nagrody "Liebster Award". Mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie. Po szczegóły zapraszam na mojego bloga.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. komplety kompletnie nieznane -
    a przecież fajnie się prezentują :)

    dzisiaj szukałam na półkach Steffi
    z tej serii, którą właśnie prezentujesz,
    ale cóż - wykupili mi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cierpliwości, ukaże się w najmniej oczekiwanym momencie! Zawsze tak robią.:)

      Usuń
    2. teraz to już spokojnie czekam
      aż znowu pokażą się - pewnie
      w okolicy czerwca, na Dzieckowy :)

      Usuń
  4. Mbili wygląda BAJECZNIE w tym stroju! Ledwo skojarzyłam, że to Mbili, którą też mam. Super! Pozostałe stroje też bardzo fajne. Podobają mi się wszystkie zdjęcia :) Świetnie wyszła fotka na tle fototapety z jedną z ulic Nowego Yorku (chyba). Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:). To tło z ulicą to obraz, który wisi na korytarzu w moim domu.:)

      Usuń
  5. "Woń świata Barbie z minionych dekad" ahh, ależ zazdroszczę :)

    Niestety kompletnie nie znam się na ciuszkach, szczególnie tych starszych z zeszłego milenium, ale przyznaję, że są wspaniałe. Niby proste zestawy, bez nadmiaru dodatków czy biżuterii, a tworzą wspaniałe stylizacje, ze smakiem i dodające lalkom charakteru.

    Mbili wygląda cudnie jako afrykańska księżniczka, nie dość że lalka piękna, to ten turban z chusty tak ładnie jej pasuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…