Przejdź do głównej zawartości

Midnight Gala Barbie Classique Collection 1995

Kochani!
Tytułem wstępu chciałabym Wam wszystkim podziękować za odwiedziny i komentarze zostawione na moim blogu. To na prawdę bardzo miłe, zważywszy na to, że pojawiam się rzadko i jak do tej pory mój blog tworzy 6-7 notek. Nie spodziewałam się tak szybko zdobyć czytelników.

Dziś mam przyjemność przedstawić Wam królową mojej kolekcji. Jest to lalka tak strojna i elegancka, że zwrot "Wasza Wysokość" aż się ciśnie na usta. :) 

Midnight Gala Barbie Classique Collection 1995


Pierwszy raz ujrzałam tą panią na blogu Marka, który bardzo skrupulatnie ją opisał, tu pozwolę sobie na wklejenie linka, gdyby ktoś zechciał przekonać się jak Barbie prezentuje się w oryginalnym pudle: http://marsbarbie.blogspot.be/2011/05/midnight-gala-barbie-1995.html .

Choć wówczas nie interesowały mnie lalki z moldem Superstar, a właściwie skupiałam się tylko na nowszych z ciałkami Model Muse, to ta Barbie na prawdę zwróciła moją uwagę... Na tą lalkę mogę zwalić "winę", iż namieszała w moim kolekcjonerskim świecie. Dla niej złamałam swoją zasadę "żadnych Superstarek". Możecie posądzić mnie o chorobę psychiczną, ale gdy zobaczyłam na allegro aukcję (cena była wg mnie niska), to tak przeżywałam dylemat "kupić nie kupić", że lalka mi się śniła całą noc... I nawet, gdy była już kupiona i zapłacona, to nadal nie wierzyłam, że jest moja. Sprzedawca ściągał ją z USA, co potęgowało dystans między mną, a moim marzeniem. Czekałam na jej przyjście do Polski trzy tygodnie. Przez ten cały czas nie dowierzałam, że przesyłka dotrze. Istne szaleństwo... 

Skoro przy "szaleństwie" jesteśmy to rozwinę trochę temat. Nie byłabym sobą, gdybym nie przerwała opisu Barbie milionem dygresji. :) Wczoraj pomyślałam sobie, że chyba jestem opętana zbieraniem. Cały czas myślę o Baśkach, a co najgorsze wszystko przeliczam na Baśki. Efekt? W sklepie z ciuchami nie byłam od miesięcy, bo szkoda mi pieniędzy... a gdzie tam fryzjer, czy inne babskie przyjemności. Jak mam jakąś wolną kasę na koncie, to aż się trzęsę, by przewalić ją na allegro na jakąś Baśkę. Powiedzcie mi, że to normalne na początku i że to minie!!!

Dobra, ulżyło mi. Teraz mogę wrócić do lalki. 

Zacznę od podania kilku podstawowych informacji o Barbie, a następnie przejdę do opisu twarzy, fryzury i kreacji. 
Basia pochodzi z wytwornej serii Classique Collection, którą cechują duże, białe pudła książki, oraz niesamowicie ekstrawaganckie wieczorowe kreacje, uszyte z drogich materiałów i sygnowane nazwiskami mattelowskich projektantów. Front pudła zdobi rysunek stworzony przez Abbe Littleton, która to zaprojektowała omawianą Midnight Gala Barbie.


Widnieją tam również dwie ważne dla mnie informacje: że jest to czwarta z kolei lalka tej serii oraz, "for collectors ages 14 and over", co znaczy, że jest to model kolekcjonerski, nie przeznaczony do zabawy. Jak pisałam w poprzednich postach, lubię klasyfikować swoje lalki, dzielić je na różne grupy, przypinać "łatki". W ten sposób udaję, że mam porządek w kolekcji. :)
Jeżeli chodzi o dane techniczne lalki to mamy tu ciałko TnT (nóżki zginane na dwa, wmoldowana bielizna) z rączkami typu Shani (prostymi w łokciach), mold Superstar
Buzia,  jak na Superstara jest dość wyjątkowa z uwagi na dwa szczegóły: rootowane rzęsy i pieprzyk na policzku. 


Jak widzimy rzęski są krótkie i proste, ale grube (za grube, co wygląda nienaturalnie nawet jak na lalkę) i gęste. U dziewczyn The Look City Shine jest to lepiej zrobione, ich rzęsy są podkręcone i cieńsze, więc w tym punkcie firma Mattel zastosowała ulepszenie. Więc tutaj mały minusik dla Królowej. Za to cieszę się, że miałam okazję porównać, jak patent rootowanych rzęs przedstawiał się kiedyś i dziś. Lubię porównywać lalki z różnych dekad.
Na powyższym zdjęciu widać wyraźnie kolczyki, przepaskę na włosy i dekolt sukni: wszystkie te elementy mają wspólny akcent - cekiny w czterech kolorach. Ślicznie! 
Kreacja jest niewyobrażalnie precyzyjnie zrobiona. Począwszy od zapięcia na malutki zamek błyskawiczny, poprzez idealnie naklejony brokatowy wzór i wszyte złote lamówki, na metce skończywszy:




Dodatkiem do sukni, bardzo oryginalnym zresztą, jest peleryna wykonana z tego samego materiału (welur) i ozdobiona identycznym wzorem. Dzięki temu, że jest dość sztywna, można układać ją na lalce na różne sposoby. 



Bonus:
- Mame, ja bym tą pelerynę tak w dół opuścił...


Zatem:



Lalka ma ogromny potencjał do pozowania. Na pewno nie jest to jej ostatnia sesja. Tą robiłam na szybko, między jedną pieluchą a drugą, ale gdy tylko będzie trochę czasu to bardziej się postaram i może wyjdzie coś, co przynajmniej będzie odpowiednio wyostrzone! :)

Zanim skończę, na jedną jeszcze kwestię chciałabym zwrócić uwagę, mianowicie, różnice między prototypem a finalnym produktem. Na to zjawisko wiele razy wskazywał Barbie Collector i zawsze mnie to intrygowało. Okazuje się, że również ta Barbie ma dwa oblicza.:) Na poniższym zdjęciu możemy obserwować różnice. Są to przede wszystkim kolczyki oraz wzór na sukni, który jest poprowadzony grubszą kreską, co sprawia, że prototypowa suknia wydaje się być jeszcze cięższa od klejnotów. Która ładniejsza, pozostawiam Wam do wyboru w komentarzach. Mi osobiście bardziej przypada do gustu efekt końcowy. 







 Tyle na dziś! 

Ps. Przyszła tajemnicza paczka, ale zgodnie z zasadą kolejności będzie musiała poczekać na swoją kolej. :) 
Pozdrawiamy i do zobaczenia w kolejnej notce!



Milion buziaków!!

Komentarze

  1. ...a przeliczanie kasy na Baśki nie mija, wiem coś o tym :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee (olaboga)

      Usuń
  2. Taką lalkową manię jak Ty teraz, to ja miałam jakiś rok temu, czyli w pierwszych miesiącach swojego lalkowania. U mnie to też było szaleństwo, a że mój gust lalkowy jeszcze nie był wtedy w pełni ukształtowany to kupowałam wszystko, co mi się spodobało, listonosz czasami i 3 paczki na raz przynosił;D Ale od jakiegoś czasu jest już spokojniej, nie szaleję z zakupami - no może czasem, a i coraz trudniej o lalkę która bym faktycznie chciała mieć.
    Co do dzisiejszej bohaterki - Superstarka z rzęsami to dla mnie szał:) Kreacja tez piękna choć ja wolę krótsze;) Porada młodego stylisty - bezcenna, szczególnie że zamiast tego mógł np zjeść baście buty;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłąm pewna, że lalkujesz dłużej:) Twój blog jest już taki bogaty. ja z moim tempem pisania po roku będę mieć pewnie 20 notek:(. ale czas czas czas. wbrew pozorom kury domowe mają zawalone robotą całe dnie. zawsze jest coś do zrobienia...:) jak nie przy Małym, to w kuchni. :P

      Usuń
  3. Sliczna!! Gratuluje tak dostojnej damy w kolekcji :)

    Ja tez ciagle myslami jestem przy lalkach...jak nie dumam jaka wymodeluje czy zrepaintuje to znow probuje wybic sobei z glowy zakup kolejnej ,ktora mi sie spodobala :)

    ty to masz choc jakis "kregoslup" swojej kolekcji :) Ja kupuje wszystko co mi sie podoba i juz sama mysl ze musialabym z jakiejs lalki ,ktora wybitnie mi sie spodobala zrezygnowac tylko dlatego ze tego nie zbieram przyprawia mnie o dreszcze :) Choc staram sie oczywiscie nie przesadzac z iloscia .Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedynym wyznacznikiem, którego jak narazie się trzymam jest "Mattel". no właśnie.. Monster High też są Mattel.... ale trzymam popędy na wodzy i nie kupuje ich, choć podobają mi się strrrasznie... :) tak więc tylko Barbie.

      Usuń
  4. Z przyjemnością przeczytałam Twój post i obejrzałam zdjęcia tej cudnej Superstarki. Jest to naprawdę piękna, wspaniale ubrana lalka. Jej rzęsy i cudna wieczorowa suknia są powalające i nie dziwię się, że ją kupiłaś. Co do zakupów to chyba różnie. Na początku nie było dnia, żebym nie przeglądała portali oferujących lalki, teraz mam już ich dużo (co nie znaczy, że nie marzę o upatrzonych), że zwolniłam nieco tempo, bo nie umiem się rozstać z moimi dziewczynami aby wymienić kolekcję. A miejsca nie przybywa! :)))
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ps. Maluszek słodki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak moja kolekcja się rozrośnie i zdobędę lalki różnego rodzaju, to zaspokoję swoją ciekawość i wtedy apetyt trochę spadnie..:) np mam już kilka lalek Model Muse i nie korci mnie, by kupić kolejną, bo znam już dobrze te ciałka. teraz ciągnie mnie do starszych Baś.:)

      Usuń
  5. zachłystnęłam się ilustracją - toż to gotowy materiał do antyramy,
    - oczyma wyobraźni widzę półkę z Królowymi i Księżniczkami
    a nad nimi - zabezpieczone dyskretnie szkłem - zapierające dech
    w piersiach baśniowe wersje tychże ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, mały pomocnik rośnie jak na drożdżach ;D

    Muszę przyznać, że podziwiam Cię. Zaczęłam czytać bloga chronologicznie od początków Twojego hobby. W przeciwieństwie do mnie podeszłaś do kolekcjonowania właśnie bardzo rozsądnie i widzę, że dobierasz nowe lalki z rozmysłem. Osobiście na początku szalałam w każdym możliwym kierunku łapiąc przeróżne lalki z kategorii barbiowatych, a dopiero z czasem zaczęłam odkrywać co tak naprawdę chcę mieć w swoim zbiorze ;D
    Ty natomiast kosisz przepiękne lalki kolekcjonerskie najlepszej jakości, aż miło popatrzeć :D I jeszcze trzymasz się złotej zasady pierwszeństwa do zaprezentowania na blogu. U mnie już taki bałagan między zbiorem a blogiem, że wręcz nie do ogarnięcia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…