Przejdź do głównej zawartości

Hip 2 Be Square Barbie 2000, a seria Chic

Czyli Wielka Paka cz. 2.

Drugą lalka z Wielkiej Paki, jaką chciałabym Wam pokazać jest Hip 2 Be Square Barbie brunette z 2000 roku. To między innymi jej obecność na aukcyjnym zdjęciu przekonała mnie, że warto zainwestować pieniądze w tą paczkę. Kilka dni później, gdy dobiłam targu i było już pewne, że brunetka zamieszka w moim zbiorze, kupiłam jej koleżankę do pary - blondynkę z tej samej serii. Gdy obie przybyły już pod mój dach postanowiłam więc, że obie porównam do siebie i tak powstał pomysł, na kolejną zbiorową notkę. Drugoplanowym tematem wpisu będzie jednak ktoś jeszcze: Barbie Chic 2000.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego łącze dwa różne modele lalek w jednej notce... Post o dwóch lalkach z jednej serii nie byłby na tym blogu niczym dziwnym, bo nie raz tak robiłam. Jednak dziś w notce pokażę, nie dwie, a trzy lalki, z których jedna nie ma nic wspólnego z pozostałymi dwoma. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że Chic Barbie znalazłam w Wielkiej Pace, i tak jak przypadkowy był jej zakup, tak przypadkowo w mojej głowie powstały przemyślenia, których wyrazem jest dzisiejszy post...


Zacznę może od początku...
 Jak widzicie na powyższym zdjęciu, stałam się posiadaczką dwóch ślicznych buziek Generation Girl.  Obie należą do jednej serii, zatem blondynka również została wydana w 2000 roku. 
Zawsze mocno podkreślam zalety moldu Generation Girl, który w pierwszych latach swego panowania, zwłaszcza w połączeniu z ciałem TnT, wyglądał naprawdę dobrze (proporcja między główką a ciałem TnT była odpowiednia). Dlatego najchętniej z pośród lalek 2000-2001 przygarniam te, które posadzone są nie na Belly Button (proporcja już została lekko zachwiana), ale na starszym typie sylwetki. Kolejnymi powodami dla których dołączyłam Hip 2 Be Square do mojej kolekcji są ich ciekawe stroje, a także sentyment z czasów dzieciństwa... 
Jako, że okres najintensywniejszej zabawy Barbie przypadał w moim życiu na lata 1999-2001, największym sentymentem darzę ciałko TnT, które wtedy było niemalże standardem u wszystkich modeli. Nowy prototyp Belly Button wszedł na rynek dopiero w drugiej połowie roku 2000  i początkowo obejmował  tylko droższe modele np.: Jewel Girl Barbie (moje wielkie niespełnione marzenie)Sun or Rain BarbieSchool Cool Barbie. W skład tych serii zawsze wchodziły też  inne poza Barbie postaci: najczęściej Teresa i Christie. Niestety po 2000 roku zaczęto rezygnować z Azjatki Kiry/Mariny na rzecz Kayli/Lei, której azjatyckie rysy twarzy były już nieco złagodzone. Ostatnią (i jedyną!) znaną mi Kirą na ciałku Belly Button była Surf City Kira z 2000 roku. 
Poza standardowym typem TnT, w użyciu było wciąż "bend and move body" czyli tak zwany "pajacyk". Taki typ sylwetki mają np. lalki z serii Hollywood Nails (2000). Był też trzeci typ ciałka, przeznaczony dla najtańszych lalek, ale o tym za chwilę. Wszystkie typy ciałek były stopniowo wypierane przez Belly Button już od roku 2001.


Pomimo, że na niektórych zdjęciach promocyjnych lalki Hip 2 Be Square mają ciała Belly Button, w efekcie końcowym otrzymały  jednak korpus TnT. Było to dość zrozumiałe posunięcie, gdyż seria ta w zamierzeniu miała być niedroga. Z wypustem ciała Belly Button poczekano natomiast do pojawieniu się bardziej ekskluzywnej linii, jaką była "Jewel Girl". 
Hip 2 Be Square w zamian za niską cenę sprzedawano bez akcesoriów w  wąskich pudełkach, co przywodzi na myśl  najskromniejsze (zarówno ówczesne jak i współczesne) wydanie Barbie - Chic. Również dość zawężony koncept sytuuje Hip 2 Be Square blisko Chic. Wszak jedynym motywem spajającym serii uczyniono tutaj wzorek na sukience (w kształcie kwadratu, z ang. square). Trzeba przyznać, że w porównaniu do droższych linii, w których Barbie wyposażona jest w przeróżne akcesoria i wciela się w rolę nauczyciela, lekarza, projektantki, pilota itp., Hip 2 Be Square wypada dość skromnie i bliżej jej do serii Chic, gdzie jedyną atrakcją, jaką można znaleźć w pudełku jest sama lalka, często pozbawiona nawet szczotki do włosów czy butów.
Wyjątkiem od tej charakterystyki, jest pierwsza Barbie Chic, która zjechała z taśm produkcyjnych w 1999 roku.  
Wystarczy spojrzeć na zdjęcie poniżej, by przekonać się, że lalka ta nie przypomina dzisiejszych wypustów Chic, ale raczej droższe modele, które Mattel wydawał w latach następnych.


Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona, że Barbie z tak złożoną garderobą, jak powyżej wydana została pod szyldem Chic. Rok później serię tę znacznie uproszczono: Barbie dostała prostą sukienkę, wmoldowane buty, a ciałka pozbawiono odchylanych na bok rąk i zginanych nóg!
Co się zatem stało, że "Szykownym"* odebrano ów dopracowany wizerunek? Za tym posunięciem stoi zapewne oszczędnościowa polityka firmy... Gdyby Chic Barbie 1999 wypuszczono do sprzedaży rok później, nie nazywałaby się już "Chic", a na przykład "Hip to Be in Stripes" (przepraszam za nieudolną parafrazę), a jej cena wzrosłaby adekwatnie do zajmowanego pułapu.

* powszechnie spotykane polskie tłumaczenie nazwy Chic

Wracając do Chic... sam koncept serii zdaje się mieć korzenie w okresie dziś zwanym "Vintage", co poniekąd może tłumaczyć rażącą skromność wydanych pod szyldem Chic lalek. Wszak nawet pierwsze Barbie, choć dziś kultowe i pożądane, również były skromnie wyposażone, a ich ciała pozbawione artykulacji. Jednak wraz z postępem technicznym urozmaicano Barbie, nadając jej coraz to nowe punkty artykulacji oraz od czasu do czasu wyposażając w jakiś sensacyjny mechanizm. Jednocześnie produkowano Standard European/Canadian Barbie, sprzedawaną w wąskim pudełku, uproszczoną, pozbawioną dodatków i garderoby, wersję Barbie, adresowaną  oficjalnie do młodszych dzieci, lecz tak naprawdę mając na uwadze mniej zamożnych odbiorców.
Tak więc tanie linie lalek były produkowane prawie od początku istnienia Barbie aż do dziś - Mattel umiejętnie zmieniał jedynie nazwy. W latach 80-tych na przykład była to dobrze znana kolekcjonerom seria Fashion Play
Z kolei od roku 1999 wymyślono nazwę Chic i tylko ten jeden raz wydano w ramach tej linii lalkę ubraną w bogatszy strój, bo już od roku następnego Mattel powrócił do standardu, jaki obowiązywał tanie serie w czasach Standard European Barbie...
Jako, że posiadam zarówno Barbie Chic z roku 2000, jak i Vintage Standard European/Canadian TnT Barbie, pozwolę sobie umieścić poniżej małe foto porównawcze:



Jak widzimy obie lalki posiadają wyprostowane rączki, które nie odchylają się na boki, oraz tak zwane "straight legs", czyli niezginalne nóżki wykonane z twardego plastiku. W momencie wydania ich obu istniały już "bendable legs" lecz miały być one luksusem dostępnym tylko za większą cenę u droższych modeli. Co ciekawe dla obu lalek Mattel musiał stworzyć nowe prototypy nóg. Gdy przyjrzymy się biodrom Standard European/Canadian TnT Barbie, widzimy, że nie stykają się one dokładnie z częścią miedniczną, jak u wszystkich Barbie Ponytail, Bubblecut, czy Swirl, które również były posiadaczkami straight legs. Również Chic Barbie posiada nóżki inne od poprzedniczek! Barbie ta ma jedną nogę zgiętą, a drugą prostą. Żadna z przedstawicielek ery Superstar nie miała takich nóg! (nieliczne modele z niezginanymi nogami: Movin' Groovin' Barbie, Rollerblade Barbie). Dziwne, że Mattel zadał sobie trud stworzenia osobnej formy odlewniczej, dla lalek, które miały być w zamierzeniu najtańsze. Widocznie koszty ich produkcji są tak małe w stosunku do ceny, że firma i tak wychodzi na plus. 


Lalki mają także włosy wykonane z różnych tworzyw: Chic Barbie posiada pasma kanekalonowe (włosy puszyste, nieco matowe, lekkie, cienkie), natomiast Standard European/Canadian TnT Barbie ma włosy saranowe (pasma nie puszące się, gładkie, błyszczące, ciężkie, grube).


Wywód na temat serii Chic zrobił się na tyle długi, że pewnie Ci którzy dotrwali do tego momentu, zapomnieli, że na początku posta było napisane coś o Hip 2 Be Square Barbie...
Zatem wróćmy do omawiania lalek, jakie w tytule posta zapowiedziane były, jako temat główny. Najpierw kilka słów o serii. W jej skład weszło kilka lalek, ale żadna z nich nie była przyjaciółką Barbie, a jedynie nią samą w różnych wersjach kolorystycznych (oprócz blonde i brunette była jeszcze titian i afroamerican z moldem Asha). To również przybliża ten wypust do serii "Chic", w której również wypuszczano kilka wersji samej Barbie.

Poniżej prezentacja ciałek Hip 2 Be Square Barbie:


Lalki posiadają standardowy korpus TnT oraz część miedniczną z wmoldowaną bielizną. Biodra obu Barbie są węższe (jak u adresowanej do dzieci My First ), a ręce choć zgięte prawie pod kątem 90 stopni, nie są znanymi nam wszystkim rękami PTS, które spotkać można u  Barbie Superstar.  Są to zupełnie nowe ramiona i dłonie. (Nie są one również pochodną od rąk typu Shani). Nóżki są gumowe, zginają się dwa razy, jak na zdjęciu powyżej.

Lalki różnią się nie tylko kolorem włosów i strojów, ale również karnacją. Brunetka ma jasną, prawie białą cerę, natomiast blondynka jest lekko opalona. Brunetka ma urodę chłodną, "zimową", a blondynka ciepłą, "letnią". Brakuje mi jeszcze "wiosennego" rudzielca (w zielonej sukience) oraz "jesiennej" murzynki (strój pomarańczowy).


Po dokładnym przyjrzeniu się twarzy brunetki, stwierdziłam, że twarz ta wygląda znajomo....
Zaraz, zaraz...


Hip 2 Be Square vs Spring Zing Barbie 2000 (jest to wariacja serii Chic)
Obie twarze prawie się nie różnią. Obie wydane w 2000 roku dostały ten sam malunek oka, choć Spring Zing użyto jaśniejszych tuszów oraz dodano trochę brokatu. Kształt kresek jest taki sam. Obie mają usta w odcieniu fioletu (Spring Zing ma ciemniejsze).
Widocznie Hip 2 Be Square ma z Chic więcej wspólnego niż początkowo myślałam...

Twarz blondynki różni się za to rysunkiem brwi:


Po kliknięciu na zdjęcie będziecie mogli ujrzeć wyraźniej drobne kreseczki, imitujące pojedyncze włoski. 
Pierwotnie obydwie lalki posiadały takie same akcesoria, różniące się tylko kolorem, jednak moje egzemplarze trafiły do mnie jako używane więc i niektórych akcesoriów brak. Szczególnie "po przejściach" wydaje się być brunetka. która przybyła wraz z innymi lalkami w Wielkiej Pace. Jej włosy są bardziej matowe (tworzywo wygląda na kanekalon). Kolejne znaki zużycia to brak wiszącej części kolczyka (sztyft wciąż jest na miejscu), a także okularów. Jest za to sześcienna, otwierana torebka, która jak informuje napis na pudełku, jest całkiem nowym fasonem: "Check out a latest purses!" - czyli sprawdź najnowszą torebeczkę!". Od debiutu kwadratowej torebki będzie się ona przewijać różnych modelach. 


Torebka ta ma na środku malutki kwadratowy zatrzask, dzięki któremu można ja otwierać i zamykać:


Po dokładnemu przyjrzeniu się torebki można dostrzec, że w zasadzie jest to malutki kuferek. Na rogach są charakterystyczne obicia.
Dodatkiem, który ma blondynka, a którego brakuje brunetce (zabawne, jak dziewczyny się uzupełniają, umówiły się?) są okulary przeciwsłoneczne. Bardzo dokładnie odlane i dobrze leżące na nosku Barbie:



Są i gumowe kozaczki:


Co ciekawe, blondynka przybyła do mnie w zastępczym obuwiu (różowych klapeczkach z lat 90-tych), ALE brunetka jakby wiedząc o brakujących bucikach przyjaciółki, przywiozła je ze sobą w Wielkiej Pace! Kolejny, dziwny zbieg okoliczności. 

Obie lalki mają pierścionki pod kolor:



Zostały sukienki, czyli moim zdaniem najmocniejsza strona tej serii. Mają one ciekawy krój i ładną kolorystykę (lubię gry kolorów!). Każda z sukienek (pomarańczowa i zielona również) pokryta jest kwadratowymi i prostokątnymi łatami w pięciu kolorach. Ich wspólnym kolorystycznym akcentem jest łatka biała, reszta natomiast dopasowana jest do konkretnej lalki. 

Tu: obok różowego występuje liliowy, który jest również na kolczykach i pierścionku.


Moje ogólne wrażenie z lalek jest bardzo pozytywne. Obie kojarzą mi się z dwoma przyjaciółkami, które wybrały się na zakupy...

- No chodź już... 
- Widziałaś tamtą kieckę na wystawie??

- No popatrz się, czy nie jest boska?! 

- Nie chcesz iść, to pójdę sama, papa! 

Na sam koniec pokażę jeszcze ostatnie zestawienie. Poniżej Chic Barbie 2000 z pokazaną kilka zdjęć wyżej Spring Zing Barbie 2000



Jak widać, choć lalki pozornie pochodzą z różnych serii, tak na prawdę nie wiele się różnią. Można je określić jako "ten sam typ": niezginane nogi, identyczny korpus i ręce, skromna garderoba, brak dodatków, wąskie pudełko i jeden przedział cenowy. 




Choć lalki różnią się wzorkiem na bieliźnie, a także obecnością  lub brakiem wmoldowanych butów, zaliczam je do tej samej kategorii.
Tak naprawdę bowiem seria Spring Zing to tylko jeden z wariantów Chic, w którym zmieniono nazwę (trochę na siłę), by nieco urozmaicić rynek tanich serii. 

Poniżej już ubrane w podobne sukienki, które również znalazłam w Wielkiej Pace:





A tu Chic Barbie 2000 w swojej oryginalnej sukience, w której również przybyła: 


Celem tej notki było ukazanie jak Mattel lawiruje seriami i strategiami sprzedażowymi, by nie ucierpiała na tym ani renoma marki, ani budżet. Jeśli podzielimy modele Barbie na "poziomy" (wg. jakości i ceny) to z łatwością możemy opisać, co zaszło z serią Chic: firma przesunęła wypust Chic Barbie 1999 do "wyższego" cenowo poziomu, ponieważ uznała, że jakość, jaką prezentuje ta lalka jest na tyle wysoki, że potencjał cenowy nie będzie wykorzystany jeśli lalka zostanie w serii Chic. Jednak lalce tej daleko było jeszcze do modeli najdroższych. Stworzono więc "poziom średni", do którego należy też niewątpliwie seria Hip 2 Be Square (a także wiele zaskakująco podobnych modeli, wydawanych również w wąskich pudełkach, na identycznym ciałku). Te właśnie lalki znalazłyby się w serii Chic, gdyby nie chęć zaoszczędzenia kasy przez speców Mattela! W ich miejsce natomiast wyprodukowano lalki, jak te na powyższej fotografii! 

Dla przykładu seria pod względem konceptu identyczna jak Hip 2 Be Square:



zdjęcie z internetu
Nazwa "Flower Power" nawiązuje wyłącznie do wzorku na stroju Barbie. Lalka poza tym nie posiada żadnych akcesoriów. Sprzedawana w wąskim pudełku. W serii nie obecna jest również ani Teresa ani Christie, ale jedynie "hispanic Barbie" oraz "afroamerican Barbie". 


Zdaję się, że już wyczerpałam temat! 
Wyszła mi bardziej obszerna notka niż planowąłam... :)
Dziękuje tym, którzy dotrwali do finału i zapraszam do czytania dalszych prezentacji lalek z Wielkiej Paki!
Buziaki
N.

Komentarze

  1. Bardzo interesujący wpis! Mało wiem o lalkach produkowanych w tych latach, także łyknęłam tu u Ciebie sporą dawkę wiedzy :)Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe lalki i duzo ciekawych faktow <3 ja o lalkach produkowanych po roku 2000 wiem niewiele dlatego tez z checia poczytalam :)

    Mam taka Christie z wmoldowynymi butami turkusowymi i sztywnym cialem...moze wiesz co to z jedna bo juz od x czasu sie zastanawiam?

    Pozdrawiam i graatuluje nowych lalkowych nabytkow :)

    OdpowiedzUsuń
  3. panienka bez wmoldowanych butków ma dla mnie
    delikatniejszy makijaż - niestety nie lubię
    fioletu na ustach - choć w garderobie i bijou
    już jak najbardziej!

    zachwyciłam się sukienkami oraz kozaczkami -
    ale nade wszystko - łydkami panienki vintage!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie, delikatne, subtelne są te twarze!
    Dużo ciekawych informacji, za które dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten okres u Mattela, pyszczki Generation Girl były niezwykle wdzięczne, a stroje nawet proste i skromne, zawsze miały ciekawy motyw w danej serii. Też mam taką Barbie GG z wmeldowanymi różowymi baletkami i fioletową pomadką na ustach, ale u mnie przeszła wiele metamorfoz i teraz wiedzie nowe życie jako rockowa Sonia ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…