Przejdź do głównej zawartości

Barbie & Midge Ski Fun 1991

Wróciłam!

Od tygodnia jestem w domu i można rzecz, że osiągnęłam wreszcie wszystkie komponenty szczęścia a są nimi: mąż, synek i LALKI. Przypominam, że przez dłuższy czas nasza rodzina pozostawała w  rozłące, ponieważ musiałam dokończyć w kraju niegdyś zaczęte sprawy (dla ciekawskich: zdać prawo jazdy!). Poza nowym dokumentem przywiozłam z Polski kilka nowych winylowych piękności, ale zanim nastanie ich kolej na blogu musi trochę wody w rzece upłynąć.

Dziś zaprezentuję dla Was dwie dziewczyny. Na moim blogu rzadko się zdarza bym w jednym wpisie pokazywała kilka lalek na raz, ale jeśli tak się już dzieje, to jest ku temu jakiś inny powód niż lenistwo. :) A jaki? Na przykład przynależność do tej samej serii.
Wielu z nas dąży do skompletowania składu, ale ja mam na tym punkcie fioła. Zdarza mi się kupić lalkę tylko z tego powodu, że chce domknąć serię, nawet gdy nie do końca mi się ona podoba. Czy to już natręctwo? Ale do sedna...

Na przełomie styczeń/luty 2016 udało mi się za kilka euro (chyba 6) kupić Barbie Ski Fun z 1991 roku. Była w idealnym stanie, z wszystkimi dodatkami (poza identyfikatorem narciarskim). Byłam bardzo szczęśliwa, chyba nie muszę pisać.... Ale prawdziwy fart spotkał mnie dopiero tydzień później, gdy trafiła mi się Midge z tej samej serii! Może nie była już, aż tak nowiutka, może nie miała butów...ale to przecież Midge! W ten sposób weszłam w posiadanie innej niż Barbie lalki z lat 90-tych. Cel spełniony - moja kolekcja wskoczyła do góry o jeden punkcik!

Do narciarskiej ekipy pierwotnie należał również Ken, lecz, jako, że męskimi lalkami się nie param, to więcej do tematu serii Ski Fun nie będę wracać. Poniżej zdjęcie promocyjne całej trójki:



A tu już moje śliczności:



Niestety Midge brakuje wielu akcesoriów, dlatego to Barbie zaprezentuję jako pierwszą. Ona w przeciwieństwie do swej rudowłosej przyjaciółki posiada kluczowy dodatek: narty!


Garderobę Barbie tworzą liczne elementy: puchowa kurtka, kombinezon, getry, opaska i rękawice. Do tego "profesjonalny" sprzęt narciarski: gogle, buty narciarskie, kijki i narty:



Cała jej stylizacja utrzymana jest w dość typowej dla początku lat 90-tych proporcji kolorystycznej: przewaga jaskrawego różu przy drugoplanowym udziale takich barw jak seledynowy, jaskrawy pomarańcz, żółć, czy złoto. Hitem sezonu były wówczas wszelkiego rodzaju kolorowe mazie, które często zdobiły getry, tzw. "kolażówki". Moja starsza siostra miała takie w dzieciństwie. :) Barbie po raz kolejny udowodniła więc, że jest z modą na bieżąco, gdyż niemalże połowa jej stroju ozdobiona jest hiper-modnymi maziami.



Złote gogle wyglądają świetnie, lecz jak to często bywa w świecie Mattela, nie do końca pasują na nosek Barbie. Aby ułożyć je na jej twarzy klęłam pod nosem z pięć minut...



Z pod szerokiej opaski wystaje fryzowana grzywka - kolejny modny niegdyś element. Do tego niezmiennie długie, blond platynowe włosy i cukierkowy makijaż.:


Rysunek oka jest typowy dla początku lat 90-tych - kreski w okół oczu oraz rzęsy są ciemnoniebieskie a ich kształt jest okrągły.






No dobra, Barbie! Schodź z kadru, teraz Midge ma swoje pięć minut. :)

Jako, że jest to moja pierwsza Midge chciałabym wywlec na światło dzienne kilka faktów o tej uroczej przyjaciółce Barbie.
Pierwszy raz ujrzałam tą postać w dzieciństwie, przeglądając miesięcznik "Zabawy i marzenia z Barbie". Dziwne imię oraz rudy kolor włosów spowodował, że zepchnęłam ją na margines świata nieskazitelnej piękności, jaką była Barbie. Nie miałam wówczas pojęcia, że przed Barbie, którą znam, produkowano inne, starsze modele o innych ciałach i twarzach. Jedyny porównanie jakie mogłam mieć, było zestawienie z buzią Superstar, jednak i tej okazji zabrakło, gdyż lalka siostry dawno została wyrzucona na śmietnik, a moje rówieśniczki bawiły się już Generation Girl. Być może to ta dziecięca ignorancja zamknęła moje oczy ma mniej oczywiste rodzaje piękna, w jakim z pewnością mieściła się Midge.
Nie miałam również pojęcia skąd wzięły się te wszystkie postacie, skąd się wywodzą, gdzie są ich rodzice lub jakie noszą nazwiska. Świat Barbie był zamknięty sytuacyjnie, lecz otwarty przestrzennie i czasowo. Barbie i jej przyjaciele mogli znaleźć się w każdym miejscu na tym globie bez ograniczeń. Mogli nawet cofać się w czasie, lecz zawsze sytuacja była niezmienna: grupa przyjaciół, żyjąca bez rodziców, prowadzi modne, inspirujące życie, obfite w przygody. Jakie zapewne byłoby moje zdziwienie, gdybym odkryła ten ogrom faktów, jaki odkrywać mogę teraz... te wszystkie daty, w których miały miejsce rozmaite transformacje Barbie, debiuty jej przyjaciół, ich poprzedni wygląd, nazwiska.... Może właśnie dlatego dziś historia Barbie tak bardzo mnie fascynuje. Bo jako dziewczynka zawsze zastanawiałam się kim są te wszystkie postacie lecz nie miałam możliwości, by znaleźć odpowiedzi.
Dziś już wiem kim jest Midge i z przyjemnością Wam o tym  opowiem, (oczywiście adresuję to w szczególności do lalkowych nowicjuszy, którzy jak wierzę, wyrastają w lalkowym świecie niczym grzyby po deszczu). A jest nad czym się rozwodzić, ponieważ historia Midge jest dość intrygująca, obfita w tajemnicze zniknięcia oraz zmiany moldów.

Nie wiadomo kiedy powstał zamysł wykreowania dla Barbie przyjaciół ale niewykluczone, że wkrótce po jej debiucie. Wszak sama Midge ukazała się w roku 1963, ale jej główka oznaczona była datą 1958 - co sugerowało, że została wykreowana w tym samym roku co Barbie.
Jedynym powodem zwłoki z wypuszczeniem jej na rynek byłaby tu chęć mocnego wypromowania samej Barbie i ugruntowania jej pozycji na rynku zabawek. Gdy to się udało, koncept udoskonalono biorąc także  pod uwagę zaistniałą sytuację... Bowiem trzeba wiedzieć, że śmiały, nawiązujący do seksualności wygląd Barbie nie zadowolił opinii publicznej. To właśnie piegowata, lekko zezowata Midge, miała to niezadowolone towarzystwo udobruchać.

1. W 1963 roku wraz ze Skipper debiutowała, jako "przyjaciółka Barbie od serca". Jej niezdarny urok zawładnął sercami dzieci i rodziców. Ubrana w dwuczęściowy kostium, w trzech wariantach kolorystycznych, sprzedawana w wąskim pudełku, wyglądała tak:

żródło: http://www.fashion-doll-guide.com/Vintage-Straight-Leg-Midge-Doll.html


Być może gdyby nie oburzenie konsumentów, Midge wyglądałaby wtedy inaczej? Może poskąpiono by jej tych pełnych policzków, obsypanych piegami, które umieszczają ją na przeciwwadze seksownej koleżanki? Tego nie wiemy, ale zawsze można "pogdybać".

2.Idąc dalej należy zatrzymać się przy roku 1964 kiedy to obok Midge pojawił się jej chłopak - Allan. On również posiadał nieco młodszy i łagodniejszy wygląd od Kena, partnera Barbie. Midge w tym roku zapuściła nieco włosy, co dziś ułatwia kolekcjonerom ustalenie, z którego roku Midge posiadają.

3.W roku 1965 Midge ukazała się w wersji "bendable leg":

żródło: http://www.fashion-doll-guide.com/Vintage-Bendable-Leg-Midge-Doll.html

4. W tym punkcie dochodzimy do jednego z bardziej intrygujących epizodów w dziejach Midge, mianowicie w roku 1967 znika ona z produkcji na ponad 20 lat! Zastępuje ją nowa przyjaciółka Barbie - P.J. Co ciekawe, rysy obu dziewczyn oparto na tym samym moldzie.

źródło: http://www.fashion-doll-guide.com/PJ-Dolls.html


źródło: https://www.pinterest.com/pin/475270566896569940/

5. W roku 1988 Midge powraca w serii California Dream! Ma nową twarz (Steffie) i image szalonej nastolatki.

źródło: http://www.jojodoggear.com/store/catalog/product_info.php?manufacturers_id=11&products_id=2443


6. Dwa lata później Midge znowu zmienia twarz, która tym razem przylgnie do niej na dłużej. Będzie to mold "Diva", który swój debiut miał w latach 80-tych w legendarnej serii "Rockers". To właśnie mold "Diva" dziś jest najbardziej kojarzony z Midge.

źródło: https://pl.pinterest.com/cmartinmontero/migdes/

7. W roku 1991 Midge wyszła za mąż za Allana i wówczas stało się jasne, że jest ona o kilka lat starsza niż Barbie. Choć debiutowały jako rówieśniczki, po latach zmieniono jej metrykę czyniąc z niej 24/25 latkę. 


źródło: http://www.manbehindthedoll.com/ALLAN.htm

8. W 2003 roku Midge pojawiła się w sprzedaży z ciążowym brzuszkiem oraz nowo narodzonym dzieckiem (Nikki). Oprócz tego ujawniono przed światem Ryana - 3 letniego synka Midge, który sprzedawany był w zestawie z mamą, a potem z całą rodziną. 

źródło: https://www.tumblr.com/search/midge%20and%20baby
Choć seria "Happy Family" niosła prorodzinne przesłanie, nie spodobała się wielu rodzicom, którzy zarzucali firmie Mattel promowanie nastoletnich ciąż (wiek Midge wciąż nie był jasny), a także samotnego macierzyństwa (Alan początkowo nie był obecny w pudle, ten błąd naprawiono później).
Problemy z akceptacją przez ówczesnych konsumentów playline, nie przeszkodziły stać się ciężarnej Midge jedną z bardziej pożądanych lalek wśród kolekcjonerów. Jej cena na ebay oscyluje pomiędzy 70-100 dolarów, co jest dość dużą sumą, jak na lalkę wydaną po roku 2000. 

9. Dwa lata po trzeciej ciąży, jaka miała miejsce w 2004 roku, Midge zmęczona życiem i bieganiną za dziećmi, zniknęła ze sprzedaży. Powróciła po siedmiu latach (2013), w bardzo ciekawej oprawie pojawiając się w serialu "Life in the dreamhouse"

źródło: http://lifeinthedreamhouse.wikia.com/wiki/A_Smidge_of_Midge
Powyżej kadr z epizodu 28, w którym do domu Barbie przybywa Midge z przed lat, ogłaszając mieszkańcom Dreamhause, że wprowadza się do Malibu. Barbie i jej siostry fundują Midge metamorfozę, w efekcie czego powstaje ta ślicznotka:

źródło: http://lifeinthedreamhouse.wikia.com/wiki/Midge


 A tu już jej odpowiednik playline:




Artykułowana Midge o twarzy Steffie okazała się strzałem w dziesiątkę. Kolekcjonerzy prześcigali się z dziećmi, by ją nabyć, Niestety w roku 2014 ukazała się ostatnia wersja Midge z serii "Lifie in the Dreamhouse" i jak do tej pory nie została wznowiona. Po raz kolejny o Midge słuch zaginął, być może to taki jej znak rozpoznawczy? 

Tak oto przedstawia się zawiła historia "przyjaciółki Barbie od serca". Teraz, gdy wszystko wiadomo, mogę z czystym sumieniem przejść do przybliżenia Wam mojej własnej Midge - Ski Fun z 1991 roku. Lalka ta należy do najliczniejszej grupy Midge, bowiem posiada mold "Diva", a tą właśnie buzię postać ta nosiła przez piętnaście lat (!) - lata 1990 - 2005. Sami więc widzicie, że nie trudno wpaść na Midge - Divę. Znacznie trudniej o nieco starszą Steffie, nie wspominając już o Vintage Midge. Mimo to, czuję się posiadaczką czegoś wyjątkowego i mojego rudzielca nie oddałabym za żadne pieniądze. 


Ski Fun Midge posiada zielono-niebieską tęczówkę, lecz można spotkać też modele o brązowych oczach. Włosy nie są w idealnym stanie, grzywka straciła fason, ale potraktowanie wrzątkiem raczej odpada, bo to z pewnością pogorszyłoby tylko sytuację. 

Również ciuszek troszkę wypłowiał, ale najważniejsze części garderoby wciąż są: futerko na głowę, kamizelka, tunika i spodnie. Buciki jej dosztukowałam.





To tyle z na dziś! Nie będę się zbędnie rozpisywać na temat tej konkretnej lalki, bo jaka jest, każdy widzi: urocza! Teraz znów na nią pora, nie wiem kiedy znów do mojej kolekcji dołączy kolejna Midge, zatem znowu ta panna znika! :) 
Do zobaczenia w kolejnym wpisie! 
N.

Komentarze

  1. Bardzo długo nie umiałam polubić Midge, właśnie ze względu na mold Diva, ale jak raz a dobrze zaskoczyło - oj! Teraz mogłabym mieć je wszystkie :)
    Świetny wpis o historii największego mattelowskiego znikacza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowite dzieje pozornie niepozornej koleżaneczki -
    wszak to najbardziej tajemnicza panienka - ewoluowała
    a może raczej eksperymentowała z urodą (plastyka ?!)
    by w ostateczności zawładnąć sercem przystojniejszego
    Allana - nawet z dziećmi się nie śpieszyła - ślub 1991
    a synek w 2000 - kto wie, może i samemu ślubnemu na jakiś
    czas z oczu zniknęła - może kariera Ją pochłonęła - choć
    podejrzanie cicho (za cicho) o tym aspekcie Midge - znamy
    Barbie jako mocno niezdecydowaną blondi - wszak już w tylu
    zawodach się spełniała, do tylu się przymierzała, zahaczając
    o Biały Dom - Midge zaś niczym fantom - pojawia się i znika -
    żyjąc po swojemu, nie będąc niewolnicą jednego wizerunku czy
    stylu życia - zaiste - ciekawa to postać...

    fajnie, że udało Ci się dorwać duet z trio :DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, niesamowita historia z tą Midge!:-) Gratuluję lalkowych nabytków, narciarski ekwipunek Barbie robi wrażenie! oraz oczywiście gratuluję zdanego prawka:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, piękne zestawy, przywołują tyle wspomnień z dawnych lat świetności Barbie <3 Dziękuję za przybliżenie historii Midge, coś mi tam świtało, ale nie znałam tylu szczegółów, ciekawie było poczytać i jej losach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim gratulacje z okazji zdania egzaminu na prawo jazdy no i życzę szerokiej drogi!
    Co do laleczek - obie urocze i słodkie! Ubranie i akcesoria sprzed lat przewyższają z nawiązką te, wykonane obecnie!
    Bardzo tez dziękuję za wyjaśnienie historii Midge :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczne gratuluje :) Ja mam Z tej serii Barbie ale jakos nie moge sie do niej przekonac i jest od dawna w pudle z lalkami przeznaczonymi do sprzedazy ;)

    Midge ciazaowa to jedna z moich ulubionych lal :) Wogole bardzo podoba mi sie seria Happy Family . Pozdrowienia i gratulacje z powodu zdania prawa jazdy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy chęć sprzedaży tej lalki jest nadal aktualna? Mam do niej ogromny sentyment gdyż to moja pierwsza lalka Barbie z dzieciństwa. Przywieziona z Niemiec. Proszę o kontakt.

      Usuń
  7. Obie cudne :-) ale ta Midge... Kocham!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Nadia, de verzamelaar uit België en haar prachtige collectie

Witam po długiej przerwie!
Pewnie pomyślicie, że znudziło mi się blogowanie ale nic bardziej mylnego! W ostatnim wpisie wspominałam, że wyjeżdżam na urlop do Polski i tak się złożyło, że zamiast wrócić po zamierzonych dwóch tygodniach musiałam zostać na dłużej. Zatrzymały mnie tu sprawy od dawna wymagające domknięcia, jak na przykład egzamin na prawo jazdy, którego zdawanie po kilku porażkach porzuciłam dwa lata temu... Moje lalki oczywiście zostały w domu... także, te których kolej przypada do pojawienia się na blogu. Gdybym wiedziała, że wyjeżdżam na tak długo zabrałabym ze sobą kilka pań. I chociaż mam kilka nowych egzemplarzy, które kupiłam lub dostałam tu na miejscu, to jednak nie mogę się przemóc, by złamać moją świętą zasadę kolejności! Ten blog jest dla mnie jak archiwum, w którym po latach będę mogła odnaleźć chronologiczny opis mojej kolekcji.
By przerwać tą śmiertelną ciszę na blogu, przygotowałam więc dla Was coś specjalnego, coś, co od dawna chciałam tu pokazać, jednak potr…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…