Przejdź do głównej zawartości

Sun Gold Malibu Barbie 1983

Dzień dobry Kochani!

Dziś na tapecie kolejna Barbie Superstar. W momencie przybycia była najstarszą lalką w mojej kolekcji, a także najcenniejszą ze wszystkich playline, jakie wówczas posiadałam.

Marzyłam o niej od dawna, jednak jej cena nie była niska i długo się z nią "gryzłam". Późną jesienią zawitała w końcu w moje skromne progi, przynosząc ze sobą trochę letniego słońca i wspomnienie nadmorskiej plaży...

Sun Gold Malibu Barbie 1983

Kupiłam ją w stanie debox, jednak jej kondycja była wręcz powalająca. Podejrzewam, że jej poprzednim właścicielem był kolekcjoner, ponieważ dziecko pogubiłoby drobne dodatki, a tymczasem zachowały się wszystkie trzy pary okularów przeciwsłonecznych, a także mata do opalania. Poza tym aukcja opatrzono informacjami istotnymi z kolekcjonerskiego punktu widzenia , jak np. rocznik, opis ciałka, czy dokładna nazwa modelu.

Choć Barbie przybyła w doskonałym stanie, przeszła zabiegi spa u mnie w domu, gdyż tu i tam zalegało odrobinę kurzu. W dodatku ktoś dużo wcześniej związał jej włosy w wysoki kucyk, a moją ambicją było przywrócenie fryzurze kształtu, który byłby zbliżony do fabrycznego.  Nie obyło się zatem bez wrzątku, który sprawił, że włosy posłusznie opadły po latach tkwienia w wysokim upięciu. Przy okazji włókna nabrały blasku, nie tracąc swojego delikatnego podkręcenia na końcach. Niestety nie jestem (jeszcze!) specjalistką od rozpoznawania tworzywa, z jakiego wykonane są włosy, ale z tego co wiem, starsze lalki miały je wykonane z saranu. Pasma mojej Barbie są grube, mocne, gładkie i błyszczące. Bardzo lubię ten rodzaj tworzywa, spostrzegłam, że inne lalki z lat 80-tych mają ten sam rodzaj włosów (np. My Fisrt Ballerina Barbie).

Tyle na temat zabiegów upiększających, przejdźmy do informacji ogólnych. Seria, w skład której wchodzi Sun Gold Malibu Barbie, jest dość liczna, tworzy ją bowiem sześć lalek:

od prawej: Barbie, P.J., Barbie AA, Skipper, Ken, Ken AA.

źródło: http://myloveddolls.blogspot.be/2013/10/sun-gold-malibu-pj-1983.html


Bardzo lubię serie plażowe, a ta dziś omawiana jest według mnie najpiękniejsza ze wszystkich. Skipper oraz Ken nie znajdują się w kręgu moich zainteresowań, dlatego nie będę dążyć do ich kupna, ale Barbie AA i P.J. już tak. Obie są posiadaczkami ślicznych twarzy o wysublimowanym malunku.

Jeśli chodzi o twarz Barbie, istnieje pewna rozbieżność pomiędzy różnymi jej produkcjami w poszczególnych fabrykach. Egzemplarz należący do mnie pochodzi z  Filipin, jednak Barbie ta była produkowana również w Hong Kongu. Poniżej zamieszczam zdjęcie z internetu, które obrazuje różnice malunku twarzy:

źródło: http://www.flickriver.com/groups/2390959@N20/pool/interesting/


Dostrzec możemy jak wieloma elementami różniły się buzie tego samego modelu Barbie: inne są brwi, malunek oka, ułożenie fryzur, tworzywo z którego wykonano główkę, a nawet jej rozmiar. Inne są nawet okulary przeciwsłoneczne. Ja jestem posiadaczką egzemplarza pierwszego o najjaśniejszych brwiach, wodnistym cieniu na powiekach i delikatnych marchewkowych ustach. 
W internecie można znaleźć również taki wizerunek Sun Gold Malibu Barbie, według mnie najdziwniejszy, ale też najciekawszy: 

źródło: http://www.chatbiker.at/gema/index.php?option=com_content&view=article&id=127&Itemid=1065
A tu już moja słoneczna piękność prosto z Malibu:







Jako, że lalka jest z roku 1983, jej stópki są ostro zakończone z wyraźnie zarysowanymi paluszkami. Rączki, jak u wszystkich plażówek, proste w łokciach z dłońmi skierowanymi na zewnątrz (point to rear). Nieobecna jest wmoldowana bielizna, gdyż ten patent wprowadzono dopiero po roku 1991. 

Barbie ubrana jest w prześliczny złoty kostium do opalania o bardzo ciekawym kroju. Przyznam, że sama chciałabym mieć podobny! Do tego złoto-niebieska mata z uchwytami, która jest świetnym  dodatkiem do stylizacji. 




Włosy tej Barbie są najpiękniejsze, jakie kiedykolwiek widziałam u blond lalki. Jaśniejsze pasemka, wyglądają jakby były rozjaśnione od słońca, co daje bardzo naturalny look oraz doskonale współgra z opalenizną. Wszystko to sprawia, że ta panna. jest numer jeden z pośród wszystkich plażówek Mattela i ma ona zagwarantowane dożywotni pobyt w mojej kolekcji.






Tak, dożywotni....
Bo wiecie, ostatnio wiele się działo w dziedzinie mojego hobby. Najpierw przeniosłam lalki w inne miejsce (na szafę), by ochronić je przed moim synkiem, który zaczął podchodzić do półki i po kolei zrzucać je na podłogę... i to bardzo szybko, by zwalić ich jak najwięcej zanim dobiegnę.... Oczywiście miał swoją faworytkę, którą traktował lepiej i podczas, gdy inne lądowały z hukiem na podłodze, tą ulubioną trzymał w drugiej rączce, oczywiście za włosy. 

Na szafie dziewczyny są nie tylko bezpieczne, ale też ładnie wyeksponowane. Synio pokazuje teraz na nie paluszkiem i coś sobie krzyczy. Wygląda na to, że wszyscy są zadowoleni. 

Przy okazji nowych porządków naszły mnie pewne przemyślenia dotyczące mojego zbieractwa. Grupa moich lalek jest już dość liczna i teraz moją głowę zaczynają zaprzątać takie sprawy, jak stojaki, ładne witryny i kolejność ustawiania lalek, by ładnie to wszystko wyglądało. Na razie w moim zbiorku obowiązuje tak zwany "dress code", czyli ustawiam lalki wedle stroju, sugerując się kolorystyką lub typem ubioru. Po drodze kilka lalek pozostało bez swojego miejsca, wówczas zdałam sobie sprawę, że one po prostu nie pasują mi do kolekcji. 
Te lalki, a było ich aż dziesięć, jadą do nowego domu. Ofiarowałam je mojej kuzynce, która również kocha Barbie i marzyła od dawna o swojej kolekcji. Były to głównie lalki na ciele Belly Button, wydane po roku 2003, a także playline z roku 2013, na nowym, nieartykułowanym ciałku. Lalki te były nowe, w kompletnych outfitach i z wszystkimi dodatkami i w takim też stanie jadą do kuzynki. Panie Belly Button natomiast noszą różne ciuszki. Poniżej pożegnalne zdjęcia, wszystkich dziewczyn:





Oddając je w dobre ręce, uporządkowałam tym samym moją kolekcję i zacieśniłam nieco jej ramy. Od tej chwili zamierzam zbierać Barbie i jej przyjaciółki, tylko z lat 1958-2001, a następnie od roku 2014, kiedy to wprowadzone zostały nowe Fashionistas i inne ciekawe playline. Jak zauważyliście wyrzuciłam okres 2002-2013... niestety, ale lata te uważam, za porażkę w historii Mattela, z nielicznymi wyjątkami, jak seria Fashion Fever, czy Generation Girl. Jednak i one nigdy mnie nie porywały. Ograniczenie to nie obejmuje jednak lalek kolekcjonerskich, ponieważ one trzymały według mnie poziom przez cały ten czas. 

Na koniec kilka zdjęć Sun Gold Malibu:










Tyle na dziś! 
PaPa

Komentarze

  1. Piękna Superstarka, takie cacuszko, i jeszcze te fantastyczne dodatki! :-) Ciekawe czy wytrwasz w swoim postanowieniu, trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie postanowienie, raczej wniosek, który często wyciąga się dopiero po dłuższym czasie zbierania:) że nie można zbierać wszystkiego:) odrzuciłam więc to co podoba mi się najmniej i nawet mi nie żal. :)

      Usuń
  2. te fotki z włosami rozpostartymi
    niczym słoneczne promienie - super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnia, słoneczna fotografia ogromnie sympatyczna! Laleczka naprawdę śliczna! Nieśmiało dodam, że przez zupełny przypadek, mam chyba tę główkę marchewkowej Sun Gold Malibu, którą oceniłaś jako najdziwniejszą. Fakt, ma niezwykły kolor skóry! Trudno jej dopasować ciałko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie najbardziej dziwi jej makijaż. ten cień na powiekach jest tak jakby "nalany", do tego odcień - lekko brudny błękit. bardzo ciekawa główka. ale myślałam, że zbierasz głównie artykułowane panienki, a tu proszę:) i u Ciebie choć co się znajdzie. :)

      Usuń
  4. Piekna :) Ja juz kilka razy mialam ja kupic w bardzo dobrym stanie ale mam jej trupka i obiecalam sobe ze ja uratuje!!! Obciete na jeza wlosy i brudna twarz doprowadze do swietnowci... Kupilam nawet juz Saran i bede ja rerootowac...Trzymaj kciuki ;)

    Ubranko i mata do opalania tez juz czeka tylko okularow brak ;)

    Ja niestety nie potrafie tak konsekwentnie zawezic swojej kolekcji ... Lubie miec choc po jednej lalce z roznych serii ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…