Przejdź do głównej zawartości

Świąteczny prezent! Sindy szuka domu!

Kochani!

Jestem zmuszona złamać moją świętą zasadę o pisaniu postów chronologicznie zgodnie z kolejnością przybycia lalek. :) Następna, przygotowana już do sesji zdjęciowej Barbie, musi jeszcze trochę poczekać! Sprawa jest pilna! Sindy szuka domu!

Oddam ją za darmo, w ramach świątecznego prezentu, temu kto pierwszy po nią się zgłosi w komentarzu. Warunek jest jeden: musi być chciana! I lubiana! Przebierana i czesana! Żadnych pudeł i ciemnych zakamarków szuflad! Obiecałam to bidulce...

Chętnie bym ją zatrzymała, bo uważam Sindy od Hasbro za bardzo udane lalki, ale postanowiłam sobie zbierać TYLKO BARBIE i jej przyjaciółki, żadnych Kenów, żadnych Skipper, Kelly/Schelly, żadnych Monsterek (choć je uwielbiam), żadnych lalek innych firm... mam zamiar wytrwać w tym postanowieniu dlatego muszę jak najszybciej znaleźć Sindusi nowego właściciela. Zanim się do niej przywiąże.:) Ktoo przygarnie tą ślicznotkę?


Sindy ma na sobie mattelowski ciuszek z lat 90, niezidentyfikowany, bluzeczka z metką Barbie Genuine, spódniczka bez metki przypuszczalnie należała do Skipper, gdyż na Barbie jest za krótka (nawet jak na standardy dyskotekowej mody lat 90!). Sama lalka również jest z lat 90, lecz przyjemność płynącą z ustalania jej dokładnej tożsamości pozostawiam jej nowemu właścicielowi.

Niestety mój blog nie jest zbyt masowo czytany :) więc proszę, by wieść o adopcji podać dalej, a nóż ktoś poszukuje Sindy do kolekcji i ucieszy go możliwość przygarnięcia jeszcze jednej.

A co okoliczności pojawienia się tej lali u mnie.... aż się samo nasuwa pytanie skąd ją wzięłam skoro zbieram tylko Barbie? :) Przecież nie kupiłam? A no właśnie! Poniekąd kupiłam... :) 

Wypatrzyłam na lokalnej stronie ze starociami ogłoszenia pani, która w ofercie miała dwie BARBIE w ślicznych outfitach z końca lat 80. Wcześniej już od niej kupowałam ciuszki i przyszły w stanie idealnym więc założyłam, że również tym razem się nie zawiodę. Kosztowały nie mało, nie dużo, ot tak średnio. Gdy od targałam wieko pudła ujrzałam brudną buźkę Sindy wystającą z foliowego woreczka. "O dała mi trzecią lalkę gratis"-pomyśałam se. Ale zaglądam do pudła: a tu tylko dwie lalki! Jedna była w porządku, ale zamiast drugiej była Sindy! Zgadzał się tylko kolor sukienki: fuksja! Czy pani sprzedająca myślała, że ja nie zauważę różnicy!!? Myślicie, że byłam zła? Zawiedziona? Nie! Chciało mi się śmiać z tej sytuacji:) Może podświadomie cieszył mnie fakt obejrzenia niemieckiego odpowiednika Barbie, który w dzieciństwie był dla mnie równie godny zainteresowania co oryginalna mattelka? Napisałam maila do pani oszustki, zaproponowała, że odda kasę. Nie zrobiła tego. Nie upominałam się. I nie będę. Śmiać mi się chce. 

Zdziwił mnie jeszcze jeden fakt. Z pośród nowo przybyłej dwójki Barbie przybyła w eleganckim stanie: ani jednej plamki na ciuszku, włosy ok, czyste ciałko. Sindy za to wyglądała jak nieboskie stworzenie. Cała umorusana, rozczochrana... Zastanowiłam się nad tą całą sytuacją i chyba wiem jak zostałam oszukana:
Na aukcjach tej Pani były różne Babie. Wszystkie śliczne, ładne, w kompletnych outfitach. Nigdzie nie było Sindy. (I tak nikt by jej nie kupił w takim stanie, o czym pani dobrze wiedziała). Dwie podobały mi się od dawna ale były drogie. Gdy po kilku miesiącach sprzedawczyni znacznie opuściła cenę skusiłam się. Ale nie tylko ja... Jednocześnie lub troszkę wcześniej napisała do niej zapewne też inna osoba zainteresowana moją Barbie w fuksji. Pani ją sprzedała, a potem odczytała wiadomość ode mnie. "hmmm"- pomyślała starucha- "mam jeszcze gdzieś na strychu podobną mamunę, to jej wcisnę, nawet się nie kapnie, a ja ubiję podwójny interes!". Dlatego bidulka Sindy taka brudna... inne lale przeznaczone do sprzedania były zadbane i umyte, by przyciągnąć klientów. Na poparcie mojej teorii dodam, że pani ta na swoim profilu aukcyjnym ma...257 ofert! Wszystkie ze strychowymi starociami. Wazony, zabawki, misie, figurki i lalki... interes się kręci:). Ciekawe ile osób zrobiła w bambuko:)

Ale nie bójcie się. W moim domu Sindy została należycie potraktowana. Odszczurzono ją i odziano w pasujący do niej ciuszek. Suknia w której przybyła należała chyba wcześniej do jakiejś księżniczki. Jest ładna, solidnie uszyta ale bez metki. Mogę wysłać razem z Sindy do nowego domku. 
Włosy Sindy były w opłakanym stanie. Kto miał w ręku lalki Hasbro wie, o czym mówię. WATA. Wątpiłam, że to się da uratować ale walczyłam dzielnie. Dokładnie dwa litry wrzątku i chyba pół odżywki przywróciło włosom lalki dawny blask. Niestety na jednej dłoni są jakieś zabrudzenia, których nie udało mi się usunąć.

Na koniec ocena lalki! Skoro los tak chciał, że w moje łapki dostała się rywalka Barbie nie mogłabym przepuscic takiej okazji i nie zrecenzowac jej ! Moja ocena jest bardzo pozytywna! Według mnie twarz Sindy jest bardzo urocza. Zawsze mi się podobała. Ciałko mnie za to totalnie zachwyciło. Ciężkie, solidne, ślicznie zaznaczone kolana i pępek. Uważam nawet je za zgrabniejsze od TNT, ale zaznaczam, że wypada mniej dojrzale niż ciało Barbie. Sindy zbudowana jest jak wysportowana nastolatka. Barbie TnT jak kokietka o wybujałych kształtach. Trochę inna liga, ale porównać zawsze można. Sindy ma ładniejsze nogi i talię. Tors jest również szczuplejszy z profilu, u Barbie natomiast szeroki, co wzmaga dysproporcje między talią a biustem (aczkolwiek taki urok Barbie!). Ramiona Sindy są bardziej kanciaste i dodają sylwetce sportowego wyglądu. 
To tyle moich przemyśleń.

Czekam na odzew! 


Komentarze

  1. Wg mnie jest sliczna :) Gdybym sama nie miala calej gromadki Sindy to z przyjemnoscia bym ja przygarnela :)I jesli nikt sie nie zglosi to jak najbardzij moze dolaczyc do swoich kolezanek u mnie :)

    Ciekawa jestem jaka to Barbie w fuksji chcialas kupic? Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam kupić lalke z raczkami PTS o blond puklach za ramiona, niestety zdjecie bylo marnej jakosci i nie wiem co to za model był. zalezało mi na stroju..:) niestety nie wiem jak sie nazywał, lecz na 95 procent pochodził od Mattela. była to długa suknia typu syrena kolory fuksji, lecz ta poszerzona czesc sukni na dole była z czarnej tiulowej falbany z brokatowymi kropkami rowniez czarnymi. góra sukni była ozdobiona tym samym motywem. było tez jakies bolerko i beret. gdzies to widziałam lecz nie wiem gdzie... internet milczy...

      Usuń
    2. Kompletnie nic mi nie mowi ten opis sukienki.Ale jak napisalas fuksja to wlasnie od razu pomyslalam o Jewel Mermaid ;) Szkoda ze ciegle duzo takich nieuczciwych sprzedajacych... :(

      Usuń
  2. Sindy zasługuje na dobry, kochany domek i na pewno do takiego się dostanie. Lepiej niech poczeka cierpliwie na swojego, nowego właściciela, niż gdyby znowu miała dotarzeć na strych...
    Też się zaparłam i powstrzymuję od nabywania nowych lalek, dlatego będę trzymać kciuki za powodzenie sprawy :-)
    Pozdrawiam Ciebie i Sindusię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry, czy Sindy znalazła już swojego nowego właściciela? Bardzo bym chciała by dołączyła do 3 moich Sindy, które teraz z trudnością wyszukuję i odświeżam. Większość lalek, które posiadam to Barbie od Mattel. Przypadkowo natknęłam się na tego bloga i zauroczyłam lalką. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałam dodać, że piszę z profilu męża. Mam nadzieję, że moje hobby zainteresuje w przyszłości również moją obecnie 6miesięczną córkę i lalki dłuuugo pozostaną w naszym domu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie! Cieszę się, że ktoś zainteresował się w końcu Sindy! Nie ma ona nadal nowego właściciela, więc nie ma przeszkód, by mogła ją Pani adoptować. Szczegóły omówimy prywatnie, więc proszę o kontakt mailowy: banialuki2@op.pl Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  5. piękna - ja od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką
    skromnej czwóreczki hasbrowych blondynek - oraz mena
    z warkoczem i kolczykiem...

    fajnie, że ktoś się zgłosił po tę niunię - rzeczywiście szkoda
    byłoby - jest nie tylko śliczna - ale i zadbana wielce :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa - ja kiedyś zakupiłam bratzkę - dorosłą -
    a dostałam w nieoczekiwanym prezencie -
    jeszcze nieletnią - obie w dość dobrym stanie -
    obie zadowolone z przeprowadzki - ot, różne
    te ludzie się trafiają, różniste...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spiel Mit Barbie 1978

W dzisiejszej notce pokażę Wam kolejną Vintage, która zasiliła moją kolekcję jakieś dziewięć miesięcy temu. Kupiłam ją za 6 euro na lokalnej stronie z ogłoszeniami. Niestety, jak to często bywa z tutejszymi sprzedawcami były komplikacje komunikacyjne. Właściciel lalki nie odpowiedział bowiem na mojego pierwszego maila w języku angielskim. Dałam sobie więc spokój myśląc, że może ogłoszenie po prostu jest juz nieaktualne. Często przecież bywa, że gdy na sprzedaż pojawi się lalka Vintage, kilka godzin później jest już sprzedana. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka tygodni później, będąc akurat w Polsce na urlopie, ujrzałam to samo ogłoszenie ale z obniżką ceny z 10 euro na 6! Nie zastanawiałam się sekundy i powstał nowy mail do sprzedawcy - tym razem po flamandzku. Niestety pełen błędów, gdyż ten język nie jest moją mocną stroną...
Ku mojej radości osoba ta odpisała i zgodziła się wysłać Barbie w dogodnym dla mnie terminie.
I tak oto stałam się właścicielką Barbie z moldem Stacey. Ten od…

Metamorfoza zwykłej Basi

Czyli Wielka Paka cz.1.
Pomyślałam ostatnio, że fajnie by było pisać bloga bardziej na bieżąco. Tworzenie notek na świeżo, od razu po przybyciu nowej kandydatki byłoby fajnym udokumentowaniem odczuwanej wtedy radości, a także zapisem pierwszego wrażenia. Nie chce jednak odchodzić od mojej świętej zasady kolejności lalek wedle daty przybycia, więc postanowiłam przez jakiś czas nie kupować nowych modeli*, a skupić się w pełni na omawianiu tego, co już posiadam. ;) Wtedy tylko dam sobie szansę, by "dogonić" ze wpisami wciąż przybywające lalki... (przez zatrzymanie ich przybywania...).
* zasada ta nie dotyczy Fashionistek, bo o nich i tak robię notki zbiorowe i publikuje w dowolnym momencie. Zatem nie skazuje się na całkowitą posuchę w kupowaniu Barbie! 
Zatem do dzieła... Następnym po Baywatch Teresa zakupem była największa, jaką dotychczas kupiłam, paczka z trupkami, w której skład wchodziło około 20 lalek. Część z nich oddałam kuzynce, ponieważ nie znajdowały się one w kręgu moic…

Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995

Z dziś prezentowaną lalką wiążę się dość irytująca historia, która wynikła oczywiście z nieuczciwości sprzedawcy na Allegro oraz mojej naiwności... Barbie ta od dawna znajdowała się w kręgu moich zainteresowań, więc kiedy udało mi się zdać w końcu egzamin na prawo jazdy, postanowiłam zprezentować sobie właśnie ją. Niestety incydent, który miał miejsce po zakupie, skutecznie popsuł mi radość z lalki i dziś nie kojarzy mi sie ona z radością i świętowaniem, a z oszustwem sprzedawcy i moją bezradnością... Ale zacznijmy od początku. Przeglądając Allegro, szczęśliwa po udanym egzaminie, natknęłam się na dwie interesujące aukcje: Solo in the Spotlight Vintage Barbie Reproduction 1995 w stanie używanym, bez pudełka za mniej niż 90 zł oraz Enchanted Evening Vintage Barbie Reproduction 1995 za tą samą cenę ale w pudełku. Dodam, że oba ogłoszenia pochodziły od różnych sprzedawców. Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, którą lalkę wybrać ale nigdy nie zgadniecie, co przeważyło na korzyść dziś omawiane…