Fashion Fever Drew 2004

Fashion Fever Drew, poza serią Fashionistas, jest najmłodszą lalką w moim zbiorze playline. Wielokrotnie wspominałam na łamach bloga, że lalki wydane po roku 2001/2 nie znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Po tej dacie nastąpił bowiem mroczny okres regresu jakości, designu i kreatywności, który zaowocował tłumem różowo-brokatowych potworków o bąblowatych głowach i idiotycznych uśmiechach. Jednak nawet i w tym najmniej udanym okresie produkcji lalek Barbie, znaleźć można prawdziwe perełki. Należą do nich z pewnością serie Cali Girl oraz Fashion Fever (moim zdaniem!). Oba wypusty powstały przed wielką eksplozją różu i brokatu, mimo to noszą pewne "znamiona epoki", o których powiem za chwilę przy okazji prezentacji Drew...

Nie wiem, co skłoniło mnie do zakupu tej lalki, bo tania nie była, lecz chyba była jej nietypowa twarzyczka. Jestem wielbicielką moldu Lara/Ana, który po Steffie jest drugim, moim faworytem. Marzy mi się zdobycie go w połączeniu z ciałkiem Model Muse, jednak aby taki znaleźć musiałabym rozglądać się wśród starszych roczników, ponieważ ostatnio dział kolekcjonerskich nowości został opanowany przez mold Karl...
Wcześniej jednak niewątpliwą królową sektoru collector była Lara/Ana (na spółę z Aphrodite).


Drew jest rudowłosą przyjaciółką Barbie i wchodzi w skłąd licznej ekipy Fashion Fever. Oprócz niej w serii znaleźć możemy : Barbie (mold Mackie), Teresę (mold Teresa), Kaylę (mold Lea), Kirę (mold Lea), Courtney (mold Lara/Ana i Summer), Shannon (mold Tango), Desiree (mold Desiree), Nikki (mold Asha). Wszystkie lalki bez wyjątku posiadały ciałko Belly Button i pakowane były w przezroczyste pudełka-tuby, które dziś są wielką gratką dla miłośników NRFB. Wąskie i transparentne opakowania nie zajmują dużo miejsca na półce i umożliwiają dość dobrą ekspozycję lalek. Sama, gdybym spotkała Fashion Fever w pudełku, pozostawiłabym ją (raczej) w stanie NRFB.
Do lalek dołączone były stojaki, ponieważ z założenia była to seria o charakterze kolekcjonerskim, adresowana do starszych dziewczynek interesujących się modą.

W serii znalazło się wiele interesujących interpretacji ówczesnej mody oraz kilka naprawdę godnych uwagi wydań poszczególnych moldów. Lalki posiadają unikatowy makijaż, odzwierciedlający aktualne trendy, to samo tyczy się zresztą fryzur. Ubranka wykonane były bardzo starannie. Stylizacje są wieloelementowe, uszyte z rozmaitych tkanin. Nie brak tu detali w postaci materiałowych torebek ( a nie tak, jak dziś odlanych z plastiku - bleee), pasków z metalowymi sprzączkami, pończoch, opasek, rajstop, szaliczków i czapek. Do tego jeszcze biżuteria: kolczyki, bransoletki i naszyjniki. Wyliczać można by długo, ponieważ projektanci serii nie stawiali sobie żadnych ograniczeń i kreowali przeróżne wariacje lalkowych strojów.
Stroje mają również charakter sezonowy: można spotkać tam laleczki ubrane w ciepłe, zimowe czy jesienne ciuszki, jak również letnie sukienki.  Mattel nie żałował wówczas na płaszczyk, czy kurteczkę, o czym w dzisiejszej serii Fashionistas możemy zapomnieć. Dzisiejsze wydania poświęcone modzie uwzględniają jedynie trendy letnie, bowiem tak jest znacznie taniej. Nie wspomnę już o jakości tychże fatałaszków, które są wielokrotnie jednoelementowe... Ale to już temat na osobną notkę.


Drew przybyła do mnie w poniższym komplecie, składającym się z zielonego topu oraz jeansowej mini spódniczki z nadrukiem. Na stópkach Drew ma sandały na wysokiej koturnie.




Długo nie zdawałam sobie sprawy, że oryginalna jest tylko spódniczka, a bluzeczka i buty pochodzą od innej lalki, bardzo prawdopodobne zresztą, że od innej przedstawicielki Fashion Fever. 
Wybrakowaną stylizację Drew uzupełniłam o bluzeczkę od Generation Girl oraz bordową sportową torebkę (anonimową).




Fabrycznie Drew nosiła białą koszulę w drobne kwiatuszki, na którą założony był czerwony sweterek z nadrukiem zabawnej małpki. Do tego miała czerwone buty sportowe z białymi (wmoldowanymi) sznurówkami. Jeżeli natknę się gdzieś na ta rzeczy, bardzo chętnie je zakupię, by Drew odzyskała swój dawny look. 

Poniżej Drew w towarzystwie innej Barbie na ciałku Belly Button, którą pokazywałam już wcześniej na blogu. Jest to mój pierwszy OOAK (choć OOAK to za duże słowo w tym wypadku, bo jedyne co zrobiłam sama to fryzura...), który do niedawna siedział sobie na zepsutym ciałku. Niedawno udało mi się zdobyć dawczynię, jednak odcień ciałka jest troszkę jaśniejszy od buzi. Nie jest to jednak prawie wcale widoczne, więc na razie tak zostanie.


Obie panny pasują do siebie pod względem stylu, ponieważ stylizując Barbie, inspirowałam się troszkę stylem linii Fashion Fever.


Nie trudno się zatem domyślić, że laski na półce siedzą obok siebie:



Na sam koniec pozostawiłam sobie ocenę Drew, jako małe podsumowanie. Lalka ta bardzo mocno kojarzy mi się z przeprowadzką i silnymi wrażeniami odnośnie nowego mieszkania. Przybyła do mnie bowiem kilka dni po wprowadzeniu. Wtedy miejsce to wydawało mi się takie obce i dziwne, pomimo, że bardzo przytulne i nowocześnie urządzone. Drew wydała mi się równie dziwna, jak nowe mieszkanie. Od innych lalek z mojej kolekcji różniło ją wiele... 
Przede wszystkim w porównaniu z innymi modelami z roku np. 2000 lub 2001 głowa Drew wydała mi się ogromna! Odkrycie faktu, że moja nowa lalkowa zdobycz cierpi na syndrom bąblowatej głowy, spowodowało, że poczułam rozczarowanie, a Drew ukryłam w odmętach szafy... 
Defekt wielkiej głowy widoczny jest bardziej, gdy odgarnie się włosy na bok, ale ja tego nigdy nie robię... Nie rozumiem, dlaczego Mattel tak bardzo zwiększył rozmiary główek lalkom, ale zabieg ten chyba nie był przypadkowy... Może chciał upodobnić Barbie do modnych w tamtym czasie Bratz i My Scene? 
Kilka słów jeszcze o ciałku Belly Button. Nikogo chyba nie zaskoczę, mówiąc, że nie jestem jego fanką. I o ile brzuszek oraz pupa są zgrabne, a ubranka fajnie na nich leżą, to ręce i nogi są wielką skazą tego ciałka! Kończyny są za chude i krzywe, zwłaszcza nogi... A te dłonie odchylone w bok przyprawiają mnie o dreszcze.
Co jednak lubię u Drew? Rude włoski, piegi i ładny makijaż w odcieniach zieleni i fuksji. Szkoda, że malunek twarzy naniesiony jest metodą "błyszczącej naklejki" - myślę, że dobrze rozumiecie o czym mówię. 
Gdyby Drew miała mniejszą główkę i matowy malunek oczu, byłaby prześliczną lalką. Nawet ciałko Belly Button nie wygląda najgorzej, gdy lalka ma główkę słusznych rozmiarów. Jednak łeb jak bańka nie wygląda dobrze w połączeniu z tym drobniutkim w ramionach ciałkiem.
Czy pozbędę się Drew? Myślę, że nie. Raczej zaproszę do siebie więcej Fashion Fever, aby Drew miała towarzystwo sobie podobnych bańko-głowych. Myślę, że zaakceptowanie estetyki nowszych lalek, przyjdzie mi łatwiej, gdy stworze z nich małe stadko, taki odrębny lalkowy regał tylko dla nich. Drew bowiem póki co, nie pasuje do żadnej lalkowej grupy mojego zbioru. Jej duża głowa i malunek twarzy powoduje, że bardzo odstaje od lalek z regału 1999-2002. Te lalki są po prostu INNE.


Bonus.
Ostatnio po kilku latach przerwy powróciłam do rysowania. Moja ulubiona technika to szkic i kolorowanie kredkami. Nie jest to wybitna sztuka, ale odpręża mnie i cieszę się, że umiem chociaż tyle. Jest to kolejne hobby, poza lalkami, którym uprzyjemniam sobie czas. Ostatnio postanowiłam, że spróbuje narysować Barbie. :) 
Moja ręka jest bardzo sztywna po tak długiej przerwie i muszę ją rozruszać. Rysowanie się trochę zapomina, tak sądzę. 


Czasem może narysuje coś w temacie Barbie, ale nie będę tworzyć o tym osobnych notek, co najwyżej wrzucę jako "bonus". 


Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Czytelników. :)
PAPA

Komentarze

  1. Mnie jakos specjalnie nie przeszkadzaja te wielkie glowy ;) Ale moze tez dlatego ze jakos specjalnie ich nie kolekcjonuje a jesli juz to na ooak.

    Podziwiam twoja wiedze na temat moldow i rodzaju cial ja w tych nowszych juz zupelnie sie gubie ;)

    Ogolnie piekna jest ta pieguska a cale seria fashion fever jest przesliczna <3 ja mam chyba barbie z ktorejs serii FF ( Zimowej o ile sie nie myle) i chyba jakas Lee/ Kayle jednak bez ubrania co u mnie jest ogromnym minusem.

    Obrazek bardzo mi sie podoba <3 ja tez juz wieki cale nie rysowalam na papierze...
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest inna i to trzeba przyznać :D ale jest i piękna :D Sama mam dwie i jest ok :) natomiast nie mogę się przekonać do AA Nikki z moldem Asha w żaden sposób nie iskrzy :( dlatego schowana jest głęboko w pudle i czeka na jakieś lepsze czasy (może ktoś kiedyś ją przygarnie)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewusiek, pokażesz mi tę Twoją niechcianą i schowaną?

      Usuń
  3. Po pierwsze powiem, że Twoje szkice bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i liczę na to, że jeszcze się tutaj pojawią, bo są śliczne! A panna... Hmm... powiem Ci, ze wszystko co ma piegi mnie przyciąga, więc taką pannę pewnie też bym przygarnęła - właśnie przez te piegi. Co do serii... Oglądałam niedawno zdjęcia pewnego pana na FB, który posiada dużo zapudełkowanych panien własnie ze wspomnianej serii. Byłam pod wrażeniem tych wszystkich szczegółów dodatków, ciuszków. Faktycznie bardzo fajna seria :-) A Twoja panna, choć w garderobie skompletowanej przez Ciebie na poczekaniu, wygląda cudnie i w dużym stopniu nawiązuje do serii. Świetna ta torebka... Ciekawe od jakiej laluszy :-) No i superaśne buciki! A Twoja Barbie OOAK jest świetna z tymi włoskami - warkoczykami :-) PS - Superowe leżaczki :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuje za mile slowa i dlugi komentarz ;) uwielbiam takie czytać. Leżaczki kupilam w sklepie z upominkami Tiger. Tak naprawde to chyba podstawki na telefon. ;) a torebka moze byc od My Scene. One mialy torebki tego typu.

      Usuń
  4. Lara / Ana z pocałunkami słońca
    zadziwia - przyzwyczaiłam się do
    wielkich głów, więc niekoniecznie
    marszczę brew na ich widok, ale
    ostatnio - miałam dylemat - właśnie
    z dużą głową, na moim ulubionym
    ciałku belly button - ta głowa była
    jak mrówcze jajo - w mrowisku ok,
    ale nie na lalkowym ciałku ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. WIĘCEJ BONUSÓW, PROSZĘ!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jewel Hair Mermaid Barbie 1995

Trzecia rocznica bloga

Fashionistas 2016